Piotr Stróż Piotr Stróż
677
BLOG

[...wycięte przez cenzurę]?

Piotr Stróż Piotr Stróż Rozmaitości Obserwuj notkę 5

 

 

Zapragnąłem zobaczyć  Panoramę, taki program informacyjny w TVP  Panorama - 16.11.2012, 18:00  zachęcony notką Cezarego - Cezary Krysztopa

 Ile można znosić Tuska?.

Wyszukałem  Strona główna»Publicystyka»programy informacyjne»Panorama»wideo.I nic. Nie zobaczyłem, pomimo kilku prób. Musiałem po raz n-ty przebrnąć przez reklamę i nic. Odczekałem, bo wczoraj też już próbowałem.  I nadal nic. Myślałem, że może dzisiaj będzie już ok. Niestety nie. Sprawdziłem poprzednie wydania, są osiągalne. Czyżby na to wydanie nałożono jakieś sankcje z powodu kilku dowcipnych słów zostało zaatakowane i zablokowane [...wycięte przez cenzurę]?

Zerknąłem na komentarze pod artykułem "Ile można? W sumie niezłe pytanie, panie premierze! Wszystkiego dobrego. Do zobaczenia..." , a tam zamiast bibelotów znowu błoto. Nawet nikt tu nie docenia poczucia humoru i błyskotliwości. To tak, jakby rzucać perły przed… utaplane w TVNie ich nik-

czemnym.

Nie wiem jak to opisać, co czuję. Ach, gdybym mógł wyjechać z tego kraju. Może tak. Przecież…

to nienormalność.

Piękniejsza od Polski jest ucieczka od Polski tej na ziemi, konkretnej, przegranej, brudnej i biednej. I dlatego tak często nas ogłupia, zaślepia i prowadzi w krainę mitu.

Jest jakiś tragiczny rozziew w polskości - między wyobrażeniem a spełnieniem, planem a realizacją. Jest ona etosem pechowców, etosem przegranych i zarazem niepogodzonych ze swą przegraną. Wolność jest w nim wartością najwyższą [...wycięte przez cenzurę] porywa się na czyny wielkie z mizernym zwykle skutkiem. Polskość w rzeczy samej jest nieadekwatną do ponurej rzeczywistości projekcją naszych zbiorowych kompleksów. Piękniejsza od Polski jest ucieczka od Polski tej na ziemi, konkretnej, przegranej, brudnej i biednej. I dlatego tak często nas ogłupia, zaślepia i prowadzi w krainę mitu. Sama jest mitem.

Tak, polskość kojarzy się z przegraną, z pechem, z nawałnicami. I trudno, by było inaczej. "Czym jest nasze życie?" - pisał Andrzej Bobkowski w Szkicach Piórkiem (ile w nich trafnych uwag o polskości!). - Nawijaniem na kawałki tekturki krótkich kawałków nitki bez możności powiązania ich ze sobą. Gdzie mam szukać metryki urodzenia mojego dziadka? Gdzie odnaleźć ślad prababki? Do czego przyczepić cofającą się wstecz myśl? Do niczego - do opowiadań, prawie do legend tego kraju, który wynajął sobie w Europie pokój przechodni i przez dziesięć wieków usiłuje urządzić się w nim z wszelkimi wygodami i ze złudzeniem pokoju z osobnym wejściem, wyczerpując całą swą energię w kłótniach i walkach z przechodzącymi. Jak myśleć o urządzeniu tego pokoju ładnymi meblami, bibelotami, serwantkami, gdy ciągle błocą podłogę, rozbijają i obtłukują przedmioty?


To nie jest nawet zabawne. To jak żucie gumy Donald, balon nadmuchuje się i pęka.


I jak skołowane jest to, co lata,
a bierze się z łona. Jakby samo sobą
strwożone, pruje powietrze, jak rysa
znaczy filiżankę. Tak biegnie ślad
nietoperza przez porcelanę zmierzchu.

A my cóż: widzowie, zawsze i wszędzie
ku wszystkiemu zwróceni, nigdy na zewnątrz!
Za dużo. Porządkujemy. I się rozpada.
Porządkujemy znów i rozpadamy się sami.


 

to ciągła tymczasowość życia motyla i dlatego w  charakterze naszym jest może tyle cech przypominających tego owada. Jakim cudem mamy być mrówkami?...

Gdy spisuję te luźne uwagi, czuję w każdym momencie, że coś umyka, że z wielkim trudem formułuję nawet banalne myśli. Refleksja zniekształcona jest nastrojem, emocją, a i te są zmienne. Bo choć polskość wywołuje skojarzenia kreślone przez historię, jest ona przecież dzianiem się, jest niepewnym spojrzeniem w przyszłość. I szarpię się między goryczą i wzruszeniem, dumą i zażenowaniem. Wtedy sądzę  - tak po polsku, patetycznie - że polskość, niezależnie od uciążliwego dziedzictwa i tragicznych skojarzeń, pozostaje naszym wspólnym świadomym wyborem.

22 grudnia 1960

Rok i pół. Nic. Chłodny wieczór. Odgłosy petard z ulicy. Rok i sześć miesięcy minęły jak mgnienie oka. Nie myślałem, że dożyję do dzisiaj. Cieszę się życiem, choć śmierć stale stoi poza moimi plecami. Czuję ją zawsze. Przeszedłem na koegzystencję i jakoś się to udaje. Szalona rozkosz życia, zwyczajnego istnienia, kręcenia się, pracy, najdrobniejszych głupstw. Na stole rzodkiewka. Jedzmy rzodkiewkę. I pijmy piwo. Ubóstwione piwo. Nastrój przedświąteczny. 

 

Źródła i cytaty:

 

Rainer Maria Rilke

Elegia ósma

          Przypisana Rudolfowi Kassnerowi

 

http://rilke.pl/ksiegozbior/poezja/elegia_osma/

http://wpolityce.pl/artykuly/19639-tusk-w-ankiecie-znaku-w-1987-r-polskosc-kojarzy-mi-sie-sie-z-przegrana-z-pechem-wywoluje-u-mnie-niezmiennie-odruch-buntu

http://youtu.be/rTnyfbfYBGU

A.Bobkowski, Szkice piórkiem

 

 

http://about.me/piotrs Tu i tam pisuje, jak takom Ochotem czuje, albo cuś mnie obliguje. | "Vi sono momenti, nella Vita, in cui tacere diventa una colpa e parlare diventa un obbligo" - Oriana Fallaci. ________________ np.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Rozmaitości