
„Szanowna Pani
Śledztwa w sprawie katastrofy są wszczęte. Kilka śledztw. Czyli zajmują się tym kompetentni fachowcy od dochodzenia do prawdy, mający do dyspozycji wszelkich możliwych ekspertów.
Wszczynanie prac "komisji", która składa się z amatorów - niczego nie wyjaśni. Być może chodzi wyłącznie o to, że przewodniczący takiej komisji, gdyby powstała, jako komisja sejmowa - miałby dostęp do dokumentów śledztwa - i oczywiście J.Kaczyński dowiadywałby się na bieżąco, jakie wątki i hipotezy sa badane. Wówczas komisja mogłaby poprzez odpowiedni szum medialny prace śledczych, albo nagłaśniać z wielkim hukiem, albo torpedować.
I to jest jedyny cel tej "inicjatywy poselskiej". Marszałek Schetyna ma rację. Nie chodzi o żadne wyjaśnienie - a jedynie o polityczne granie katastrofą smoleńską.
Pani nastawienie do całej sprawy wyjaśniają zdania, w których przypisuje Pani bezpodstawnie marszałkowi , że nie chce wyjaśnienia sprawy.
To nie jest uprawniona opinia publicystyczna. To kłamstwo i co więcej insynuacja złych zamiarów marszałka Schetyny.
Przykro mi Pani notka - nie kwalifikuje się do "Publicystyki", gdzie zamieszczane sa teksty reprezentatantow różnych opcji politycznych, wyrażające różne opinie. Opinie - ale nie kłamstwa.
Pozdrawiam
RRK”
Pisownia oryginalna. Tekst znalazłem w czeluściach Internetu
10.07.2010 00:27
„Aaaaale się nadziałam !!!”
http://contessabalcanese.salon24.pl/206075,aaaaale-sie-nadzialam#.
A trafiłem tam śledząc komentarze pod notką „Piwnica Pod Agentami” http://niepoprawni.pl/blog/1821/piwnica-pod-agentami.
Komentarz w zasadzie zbyteczny, bo to czysta poezja, niemniej jednak mniej wrażliwym czytaczom zwrócę uwagę na to, co mnie zafascynowało w cytowanym tekście. Oczywiście nie poczuwam się do wyrokowania o tym co poeta miał na myśli, ale czysta forma przekazu i lekkość pióra tak mną wstrząsnęła do głębi, że hey.
To jednak nie wszystko. Nie mogę się oprzeć i przemóc, by nie podziwiać zdecydowania, bohaterskiej odwagi (zresztą odkrycie i uświadomienie PDT, że Stefan jest „naszym bohaterem” i w związku z tym nie musi już przepraszać - to chyba też zasługa Autora / Autorki podziwianego tekstu) i tej przemożnej mocy przekazu. Jaka pewność siebie. Niezmącona niczym moc Autorytetu. Nie wiem czy znajdę jakieś analogie, czy cuś i czy potrafią dorównać, no chyba, że zacytuję kogoś równie wzniosłego i światłego, albo i większego:
«Wygrać prawdę».
«To ja decyduję co jest polska racją stanu».
Decydować to jest to. Pełnia władzy. I nikt mi tu nie będzie dyktował, bo to ja sam decyduję kto ma rację. Myślę, że to jest osiągnięcie pełni tej biblijnej tęsknoty wyrażonej słowami:
«Na pewno nie umrzecie! Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło».
Prawda, że mocne i światłe? Ach, to jest to. Znać się na tym co jest dobre, a co złe. Marzy mi się też posiąść moc poznawania kłamstwa „po oczach”. To chyba jednak niesłychanie rzadka umiejętność?
Ale nie ma co stać w miejscu. I chyba jednak muszę przynaglony komentarzem Szewacha:
„To oczywiste dla intelektualistów, jeśli chcemy by Polska rosła w siłę zamożności, musimy wyeliminować bałwochwalstwo watykańskie głoszące czarną magię tworząc ubóstwo narodu”
wyrwać się z tej nocy ciemnej, pełnej ciemności, o której Św. Jan (ten od Krzyża) nawet wspomina. No, to przy okazji dopytam, bo mi się aż przypomniało i w związku z deklaracją przystąpienia do obozu postępu (nadal aktualną oczywiście, a może tym bardziej), czy nie wie ktoś jak się tam zainstalować?
Któż mnie wyrwie z tego Ciemnogrodu i przeprowadzi do krainy Światła i Sukcesu? Tam tak mi
tęskno
już do tej Krainy Szczęśliwości, Intelektualistów i Siły Zamożności, że aż wzdycham do tego, co oczywiste, jasne i klarowne, i notkę na tę okoliczność napisałem.To jak, pomożecie? No.


Komentarze
Pokaż komentarze (9)