W związku z notką
Lubicz
Przesłucham cię kotku nocą :)
tak się zastanawiam czy można przesłuchiwać nocą, czy też nie, bo jeśli prawo nie zabrania to rzekome zarzuty stalinizmu są nie tylko nietrafione. Wykorzystywanie pory nocnej na przesłuchanie może świadczyć o pracowitości śledczych i sprawnej obsłudze internowanych, czy też wzywanych świadków, czy podejrzanych.
Wydaje mi się, że wymiar sprawiedliwości nie działa tak, jak powinien, czyli zbyt szybko w Polsce - tak to nazwijmy. Nawet omawiany proces dra Garlickiego, zwanego też drem G wydaje się ciągnąć latami.
W tym aspekcie wydaje mi się to godnym pochwały raczej niż nagany. Być może lenistwo obecnej władzy (po IV włącznie, czyli dziennikarkę) w zestawieniu z pracowitością i poświęceniem poprzedniej ekipy powoduje u niej szok i stąd ta nagonka medialna? Chociaż na usprawiedliwienie można dodać, że podobno sami tego nie wymyślili:
Z drugiej strony, żeby nie było, że jestem stronniczy i nie dostrzegam wad po stronie nazwijmy to Prawa i Sprawiedliwości (ładna nazwa i wymowna poniekąd), to z tym "drem Mengele" - Kryptonim "Mengele": CBA milczy, Ziobro nie komentuje - chyba jednak ktoś przesadził :)
Tak na przyszłość, proponuję mniej poezji, a więcej rozsądku zachować w nazywaniu akcji, bo jeszcze jakiś nadgorliwy funkcjonariusz bez poczucia humoru weźmie sobie do serca i potraktuje serio.
W związku z powyższym apeluję do umiłowanego obozu władzy i postępu o:
- - wskazanie konkretnych norm prawnych zabraniających przesłuchiwania nocą, skoro takie zarzuty się wysuwa;
- - nagrodzenie premiami i / lub odznaczenie np. krzyżami zasługi śledczych za ofiarną pracę w godzinach nocnych, jeżeli prawa nie przekroczono w przedmiotowej sprawie. Tak dla przykładu, by żyło się lepiej, wszystkim.
PS
Zasada kontradyktoryjności wymaga przedstawienia stanowiska drugiej strony:
Maciej Wąsik, b. wiceszef Centralnego Biura Antykorupcyjnego:


Komentarze
Pokaż komentarze (89)