O zgwałceniu prostytutki już było i chociaż na początku wydawało się śmieszne, to po dogłębnym spenetrowaniu i zbadaniu tematu okazało się, że jednak można, wystarczy, że przed kimś stanie…
No przecież nie zadanie. Ale to z ta babą, co to się dowie, że jest chłopcem - jeszcze lepsze.
Przychodzi baba do lekarza, zdarza się, no bo „przecież często zdarza się”. To nie nowe.
I dowiaduje się dopiero wtedy. No właśnie, może najpierw ustalmy kiedy. Kiedy? – Ano kiedy przychodzi… „badania lekarskie z powodu niepłodności”. Po staremu to się mówiło, że przychodzą badania, ale co tam, już wiemy kiedy.
I co się dowiaduje?
I dowiaduje się wtedy, że urodziła się chłopcem.
Zjawisko takie ma swoją nazwę, a nawet dwie.
"- No bo przecież często zdarza się, że kobieta dowiaduje się o tym, że urodziła się chłopcem dopiero wtedy, kiedy przychodzi badania lekarskie z powodu niepłodności. Zjawisko takie nazywa się zespołem niewrażliwości na androgeny lub zespołem feminizujących jąder – powiedziała. "
Wklejono z <http://www.fronda.pl/a/grodzka-o-pawlowicz-moze-miec-zespol-feminizujacych-jader,25944.html>
A jakby nie przyszła to by nie wiedziała? I jakby te badania akurat wtedy nie przyszli / przychodziły / przychodzili, czy jak to się teraz mówi. Jaki zbieg okoliczności.
A o tych badaniach to chyba już gadali wczoraj w Panoramie. Słowo „nie podłość” - dokładnie takie, dla mnie nowe usłyszałem. I tę „niepodłość” to chcą leczyć, jakąś kliniką, czy cóś, czyli wszyscy muszą być podli? I takie to wzorce to sam Tomasz Lis wyznacza Baranom chyba, poprzez żonę wysłaną do tej Panoramy? A może Kwaśniewski pomoże?
Wzruszyłem się bardzo, prawie jak w tym brazylijskim serialu. Co to się okazało, że jego córka jest jednak ojcem brata siostry kuzynki, czy jakoś tak.
To wydawało się teoretycznie równie niemożliwe i niepojęte jak zgwałcenie prostytutki, ale dzięki naszym światłym posłom już wiemy.
Oto dzielny [poseł transwestyta] pozwala nam zrozumieć to co dotąd wydawało się - dolo, ty moja dolo – mitem.
I się dowiadujem, że… Anka ma syna, ale nie jest matką, tylko… Ło Matko Czersko!
Anka Grodzka jest ojcem. A jej syn to nawet znalazł pracę. W Parlamencie.
Ma też rodzinę: byłą żonę i syna Bartosza
Syn posłanki Ruchu Palikota Anny Grodzkiej to nie tylko wokalista. Bartosz Bęgowski to przede wszystkim specjalista ds. Stosunków Międzynarodowych. Na co dzień pracuje w Kancelarii Senatu
Szok, a jak jeszcze usłyszę, że nie po znajomości, to już zupełnie – obiecane cuda i zielona wyspa, normalnie jak Capri za Tyberiusza, no prawie, bo dziewczyny już nie takie. Ale Kuca senatorem.. Spoko.
A o tej całej sprawie (znaczy się z tą babą, co to przyszła do lekarza) dowiedziałem się dzięki niezastąpionej Katarynie, która z samego rana doniosła via Twitter:
„Grodzka "Nie ma nic obraźliwego w powiedzeniu, że ktoś może mieć zespół feminizujących jąder". A w powiedzeniu, że ktoś jest facetem?”
https://twitter.com/katarynaaa/status/299779884136411136
oj, to nie to, znaczy się nie ten link
https://twitter.com/katarynaaa/status/299778091557990400
Tamten też z rana, ale o problemie z podnieceniem szczytem:
„Nie umiem się podniecić unijnym szczytem bo nie mam się dowiedzieć co się tam naprawdę dzieje i co z tego wynika. Nie ma wiarygodnych źródeł”
No bo facet to się łatwiej chyba podnieca, pomyślałem sobie i 3mam kciuki. Podniecony oczywiście tym zadaniem co to stanęło z taką mocą i ekspresją przed Panem Premierem.
http://about.me/piotrs Tu i tam pisuje, jak takom Ochotem czuje, albo cuś mnie obliguje. | "Vi sono momenti, nella Vita, in cui tacere diventa una colpa e parlare diventa un obbligo" - Oriana Fallaci. ________________ np.
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Rozmaitości