Piotr Stróż Piotr Stróż
407
BLOG

Kucu, ale grzechów się nie uprawia

Piotr Stróż Piotr Stróż Rozmaitości Obserwuj notkę 2

 

 

 

 

"reżyser filmowy i polityk zarazem - Kazimierz Kutz.

- To banalne powoływanie się na miłość i Pana Boga, a prawda jest taka, że oni (właściciel TV Trwam) - nigdy to byłaby przesada, ale prawie nigdy - nie spełniali formalnych warunków uzyskania miejsca na multipleksie - mówi Kutz w rozmowie z Onetem. Reżyser w stanowisku redemptorystów widzi jedynie "starą demagogię, która nic nie znaczy".

Jednocześnie, oprócz zarzutu niespełniania warunków formalnych czy finansowych, reżyser wskazuje na drugie źródło zastrzeżeń wobec mediów o. Rydzyka. - (Te media) głównie uprawiają politykę, a przecież nie można mieszać polityki z Panem Bogiem, bo to - mówiąc językiem wiernych - jest grzechem. Oni uprawiają grzech."

 

Wklejono z <http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/kutz-media-o-tadeusza-rydzyka-uprawiaja-grzech,1,5416338,wiadomosc.html>

 

Panie [Towarzyszu] Kutz {Kucu],

Ale grzechów się nie uprawia, podobnie jak polityki i nauki.

 

Nie wygrywa się też prawdy, ale do niej się dochodzi.

 

Widzę, że ma Pan poglądy raczej "postępowe" i w związku z tym jakieś swoje wyobrażenia i teorie, ale o Kościele i Panu Bogu to akurat więcej wie tzw. Ciemnogród. To mniej więcej tak jak z tym tortem, o którym tak pięknie opowiadał ostatnio Donald. Jednak to tylko słowa. Owszem brzmiały apetycznie i zachęcająco, a nawet rzekłbym pożądliwie, ale to tylko słowa i jeśli się go nie skosztowało, to nie wiadomo jak smakuje. Praktyka czyni mistrza, a bywanie w Kościele pozwala poznać tę rzeczywistość i jej zasmakować. A jeśli do Kościoła nie chodzicie i to już w świetle tzw. Przykazań Kościelnych, oczywiście dla Katolików - jest grzechem.

 

Uprawiać można np. rolę. Grzechów się natomiast nie uprawia, ale się je popełnia. Oczywiście nie polecam, bo wprawdzie Pan Bóg dopuszcza, ale generalnie grzech to śmierć, mówiąc w skrócie, czyli nic dobrego i wcale po nim nie żyje się. A już w szczególności lepiej, czyli generalnie nie o to chodzi. .

 

Podobnie też nie uprawia się nauki:

 

Nauki nie uprawia się przez jeżdżenie i wygłaszanie gawęd, a wyłącznie przez pisanie, bo do tekstu inni mogą się odnieść.

 

KRZYSZTOF MĄDEL

 

Wklejono z <http://madel.salon24.pl/484932,bledy-berczynskiego-i-biniendy#comment_7276734>

 

Nauką można się np. zajmować. I tu też nie polecam metody "wygrać prawdę" lansowanej przez Donalda Tuska w sprawie wypadku smoleńskiego. Do prawdy raczej należy dochodzić w oparciu o sprawdzone i rzetelne metody badawcze. Warunek sine qua non - logiczne wnioskowanie.

 

Oni - właściciela TV TRWAM mając podobno na myśli, powiadacie Towarzyszu - to też nie wydaje się niepoprawne.  Tak, w liczbie mnogiej zwracało się kiedyś do osób partyjnych, rozumiecie Towarzyszu?

 

"Mieszać polityki z Panem Bogiem" - mówicie. Mieszać to można składniki w celu przygotowania drinka. Pana Boga natomiast z polityką, ani z niczym innym się pomieszać nie da , bo jest niepomieszalny. Próbowali już, ale nieskutecznie, bywało też, że i reprymendę dostawali doradcy mieszający fikcję i swoje wyobrażenia z wiedzą na temat Pana Boga, co np. w Księdze Hioba opisano.

 

Tak poznaję, od lat środowiska lewicowe tłumaczą, że Kościół nie powinien wtrącać się do polityki. Niestety nie mogę się z tą tezą zgodzić.

 

jeśli ktoś mówi, że Kościół wtrąca się do polityki, zazwyczaj ma na myśli duchowieństwo. Sęk w tym, że duchowni w pewnych sytuacjach nie tylko mają do tego prawo, ale wręcz obowiązek. Staje się to jasne, gdy poznamy katolicką definicję polityki. Według niej, polityka to rozumna troska o dobro wspólne.

 

Wklejono z <http://www.przewodnik-katolicki.pl/?page=nr&nr=374&cat=85&art=20044>

 

Rozumiem, że ta definicja polityki może być Panu obca. Spróbuję przybliżyć. Rozumna troska o dobro wspólne to owszem dbanie o to, by żyło się lepiej, ale wszystkim, a nie tylko kolesiom. To nie to samo, co Pańscy koledzy uprawiają i co raczej z tak rozumianą polityką nic wspólnego nie ma - pierwszy milion trzeba ukraść, tzw. prywata, kręcenie lodów, załatwianie kasiorki np. na kolejny filmik, czy posadki, stadion za drogi, drogi też nie tanie i inne takie przekręty. Tylko Premier tani, tak przynajmniej zapewniał kwękoląc o powietrznych taksówkach.

 

 

http://about.me/piotrs Tu i tam pisuje, jak takom Ochotem czuje, albo cuś mnie obliguje. | "Vi sono momenti, nella Vita, in cui tacere diventa una colpa e parlare diventa un obbligo" - Oriana Fallaci. ________________ np.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Rozmaitości