„Skoczę w ogień za Michnikiem”
Właśnie się dowiedziałem, że są tak odważne i zdeterminowane kobiety w Polsce, czy raczej w Unii Europejskiej, że skoczą w ogień, no może jedna, ale zawsze. Oto w notce Nudziara RRK - nie macie dość ? przeczytałem, że niejaka Róża Thun jest do tego zdolna, a przynajmniej tak deklaruje, no może zadeklarowała kiedyś. Tak mnie ta informacja zszokowała, że aż zapytałem, czy to prawda, bo sensacyjne to odkrycie powziąłem 1 kwietnia. I okazuje się, że to nie żart. Autor publikacji nie zaprzeczył, a nawet potwierdził i podał link do wywiadu z Panią Różą.
To prawda. Róża Thun dała świadectwo:
http://www.rp.pl/artykul/946328.html
No i rzeczywiście – jestem w szoku - dokładnie to tu w rozmowie z Mazurkiem, ale musiała wcześniej też chyba się deklarować, bo rozmówca już wiedział pytając:
Za Michnikiem skoczę w ogień
Robert Mazurek 27-10-2012, ostatnia aktualizacja 27-10-2012 00:00
"Ja wiem, że pani za Adamem Michnikiem skoczy w ogień...
...Tak, żeby pan wiedział, skoczę w ogień!"
http://www.rp.pl/artykul/946328.html?p=8
Nie wszyscy dzisiaj skaczą w ogień, pomyślałem sobie. A szczególnie za Michnikiem. Zresztą to całe PO to też nie moja bajka. Nie lubię chamstwa, pogardy, traktowania innych z góry i szydery. Nie fascynuje mnie szczucie na "Kaczora" ani podżeganie do nienawiści. Jakoś tak mam, że im więcej szczekają tym bardziej się upewniam, że coś jest na rzeczy. Gdyby nie było to by nie szczekali. zdradził mi kiedyś tę tajemnicę pewien taksówkarz warszawski. To takie wiejskie, psie zwyczaje, że na swoich nie szczekają. Jak ktoś zna zwyczaje WSI to wie. Nawet jakby ktoś się chciał wybielić, że niby nie z tego sioła (co mi się kojarzy z Niesiołowskim) się wywodzi to i tak widać, słychać u czuć. Jak to gadają "ze WSI jesteś na wieś wrócisz".
Czy ktoś skoczyłby w ogień za Kaczyńskim? No, może i by skoczył, ale chyba nikt tego nie zadeklaruje publicznie, bo to byłby obciach i wstyd, chyba nawet nikt nie zapyta, bo i po co. A i Prezes raczej tego nie wymaga. Ale oczywiście stoję
A jak już o skakaniu to jaa osobiście – jak już - to bym wolał skoczyć po kiełbasę arcybiskupowi, nawet w święta, niż w ogień. U nas, że tak powiem to takie trochę inne rytuały panują, a skakanie w ogień to u nas niemodne, jeśli nie zakazane. Gdzieś – chyba w biblii czytałem o zwyczajach przeprowadzania przez ogień, raczej w sensie pejoratywnym, że nie wypada, czy coś. Wydaje mi się, że nawet potępiono te zwyczaje. Zresztą co komu po tym, ze skoczę w ogień, no chyba, że to rytuał jakiś albo co. Gdzieś czytałem, że w średniowiecznej Francji palono koty. Dziwne to, z tymi kotami, nie będę już wspominał co młodzież niemiecka za czasów Adolfa Hitlera hartowana do walki i szkolona musiała, czy też chciała z kotami wyprawiać, bo nawet nie wypada.
A z takiej kiełbasy to pożytek wieloraki i przyjemność jedzenia. Umiejętność nalewania trunków to też ważna cecha. I nie rozumiem oburzenia Faktu i Gazety, że arcybiskup nakrzyczał na takiego gościa, czy cuś, że nawet polać nie potrafi. Zupełnie nie rozumiem tego oburzenia. U nas jak się ma sługę, czy podwładnego to mówi mu się skocz po kiełbasę, jak akurat kiełbasy się potrzebuje, albo polej, jak się akurat napić ochota przyszła albo co. I taki sługa polewa, skacze po kiełbasę i nie marudzi, bo takie ma obowiązki, znaczy się posłuszeństwo obowiązuje i to normalne, a nawet dobrze widziane. Nawet Wielki Aforysta, nie przymierzając, wspominał, że przyszedł po to, żeby służyć, a nie, żeby mu służono – jak dobrze pamiętam.
Reasumując to my wolimy jeść i pić niż skakać w ogień. Czyli generalnie jesteśmy za życiem, nie przeciwko niemu. Z takiego skakania w ogień to niekoniecznie człowiekowi życie płynie.
Ale co tam – to może tylko taka przenośnia poetycka, czy cuś, bo przecież chyba nie chodzi o akt samospalenia, czy inne takie (np. palenie czarownic) - ważna determinacja i szukam dalej kto to taki ta Pani Róża Thun, a wg Wiki to hrabina:
„Róża Thun z domu Woźniakowska, właśc. Róża Maria Gräfin von Thun und Hohenstein”.
I nie tylko. Okazuje się, że to tzw. „europosłanka PO” – jak podali też w tym źródle (http://www.rp.pl/artykul/946328.html?p=8), a to z kolei mi się to kojarzy, może nie tyle z metodami stalinowskimi, jak Sędziemu Tulei, ale z posłaniem jakimś, czyli leżanką, łożem i… VI przykazaniem – mianowicie „nie cudzołóż”, czy jakoś tak. Ale chyba wtedy jak spisywali te unormowania to jeszcze nie znano Euro.
Okazuje się jednak, że chyba źle kojarzę, bo słowniki podają inne znaczenie. Posłanka niby to nie jest legowisko, miejsce do leżenia, od posłania, w sensie pościelenia pościeli, czy cuś ale podobno od posła się wywodzi. Jak to człowiek może się pomylić. Errare humanum est.
Chociaż znalazłem też cos takiego
„No chyba, że ktoś ma awersję do nocnego wstawania, wtedy lepiej sobie odpuścić zabieranie szczeniaka do łóżka i nauczyć gospania na swoimposłanku.”
Czy można spać z yorkiem w łóżku? - opinie na forum oZwierzakach.pl
www.ozwierzakach.pl › Psy
Niemal wszystkie psy mają przy tym własne posłanka do spania.
http://www.ebookinfo.pl/books/jak-wychowac-psa.pdf
No, ale to raczej posłanko i dla psa, a nie posłanka, chociaż przyznam, że jakoś nie wyzbyłem się jeszcze całkiem wątpliwości. Wydaje mi się, że drzewiej sią mawiało np. „poleż sobie Waść na tej posłance, a ja poślę po medyka” – taka scenka rodzajowa, jakby ktoś zachorzał.
A jednak nie tylko ja miewam takie dziwne skojarzenia:
„Idiotyczne: posłanka czy leżanka?” http://vztnmqv.zaginiona-biblioteka.pl/printview.php?t=1423&start=30&sid=4c0b8853cc832146a212d0df6e2e0d4f
I nie dziwię się Pani prof. Pawłowicz, ze protestuje jak ktoś ją nazywa „posłanką” – poprawia wtedy, że jest posłem (Panią Poseł).
I nie podoba mi sie też nazywanie "pyscho-loszką" Pani Psycholog. Nie wiem, czy sobie ktoś kpi, czy nie dostrzega tego, jak to brzmi i z czym się może kojarzyć.
No, ale ja to tak bardziej wzrokowiec jestem więc szukam dalej. Na stronie http://www.rozathun.pl/roza-thun-o-sobie jest parę obrazków ale małe, za to hasło „Fundacja Schumana” pozwoliło mi zobaczyć kilka fajnych zdjęć niejakiego Tadeusza Mazowieckiego. Ale chodzi o Panią Różę przecież i mam (HURA) – znalazłem nagranie z Panią Różą:
Andrzej Zoch - spot wyborczy - Róża Thun poleca Andrzeja Zocha - Busko-Zdrój
Róża Thun poleca Andrzeja Zocha z listy Platformy Obywatelskiej
http://wybory.ponidzie.tv/andrzej-zoch-spot-wyborczy-roza-thun-poleca-andrzeja-zocha-busko-zdroj,1,328,wp11.html
Kapitalne – polecam gorąco. Pięknie i zdecydowanie wygłoszony tekst. Szczególnie te słowa „Funduszem Ochrony Środowiska” – z takim przytupem jakby jakimś – fantastycznie. Jestem pod wrażeniem. Aż mi się zachciało poszukać tego Pana Zocha, Andrzeja. I jest - ma profil Andrzej Zoch na Fb, no i tu kolejny szok - polubienia i te fotki to już wkleję, co tu dużo gadać - rewelacja
Smok Lilith
smoki.nightwood.net
Poziom: 25



ze strony www.facebook.com/photo.php
Dziwna ta fascynacja smokami. U nas to też inne zwyczaje i podejście do tych smoków mamy, taki np. św. Jerzy walczył ze smokiem, a C. Gmyz nawet taką ikonę dostał w Krakowie – zazdraszczam.
I oto na polubionej przez Andrzej Zoch stronie znajduję cos takiego:
"Właściciel: Satanachia.
Zdolność specjalna: Nostalgia
Ciężar wspomnień wdziera się do umysłu przeciwnika, oszołamia i zaślepia tęsknotą, odbierając wolę dalszej walki"
smoki.nightwood.net/smoki.php
I nie wiem, czy już się bać, czy szukać dalej, do czego są zdolni światli i postępowi. I tak mi sie skojarzyło, bo nie tylko Sędzia ma skojarzenia, że na biurku Tuska kiwała się...

wpolityce.pl/artykuly/5573-osa-nadaje-61-co-donald-tusk-trzymal-na-biurku-tak-to-prezydent-kiwa-sie-na-malej-sprezynce
kate1.salon24.pl/459782,prezydent-lech-kaczynski-na-biurku-premiera-tuska
a 19 stycznia 2011 roku Pan Premier raczył powiedzieć w Sejmie RP:
"wygrać prawdę"
"jesteśmy synami Szatana"
"rząd reprezentuje siły ciemności i zło skończone".
Jak ktoś nie wierzy, to niech se wyszuka np. w stenogramie sejmowym. :)
UPDATE
Przed chwilą przeczytałem, że nawet Jan Rokita się poznał na swoim dawnym koledze
"Dla Tuska jest oczywiste, że od momentu, kiedy on został szefem partii, a potem premierem, wokół toczy się nieustanna intryga, aby mu tę pozycję odebrać. Dla niego intryga jest naturalnym stanem politycznego świata. Dlatego sam cały czas roztacza sieć różnych intryg.
Tusk to specyficzny rodzaj osobowości, który nie istnieje jako treść, tylko jako forma. Istnieje ego Tuska, które nieustannie walczy o swoją pozycję w świecie. Nie ma natomiast Tuska, jako jakiegoś zestawu wartości, twierdzeń, prawd, poglądów.
/.../ nakłonił całą Platformę, aby nie zajmowała się od rana do wieczora niczym innym jak tylko straszeniem ludzi Kaczyńskim./.../ antykaczystowska histeria była całkowicie nieuzasadniona i została sztucznie i z premedytacją pobudzona.
On spełnia się w uznaniu. Uznaniu mediów, uznaniu opinii publicznej, uznaniu świata. Byciu postrzeganym jako władca i niemal suweren."
http://about.me/piotrs Tu i tam pisuje, jak takom Ochotem czuje, albo cuś mnie obliguje. | "Vi sono momenti, nella Vita, in cui tacere diventa una colpa e parlare diventa un obbligo" - Oriana Fallaci. ________________ np.
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka