Niekwestionowana gwiazda PARABLOGERSTWA na S24 usadowiła się po raz tysiąc dwieście pięćdziesiaty szósty...
22.04.2013 22:39

Znikające komentarze i dziwna na nie reakcja sprowokowały mnie do analizy tekstu Renaty Rudeckiej-Kalinowskiej Tusku już czas!
„Piecha otrzymał 3.14 procenta. z mozliwych 100%”
Powinno być możliwych. Na końcu zdania brak kropki, natomiast pojawia się w środku zamiast przecinka. Idem (podobnie) w następnym zdaniu.
„246 795 osób było uprawnionych do głosowania - 7 769 oznacza, że 239 026 mieszkańców nie oddało swojego głosu lub w ogóle olało te wybory. a w całym okręgu głosowało zaledwie 27 493 osoby”
I dalej czytamy o eksperymencie zmierzającym do udowodnienia.
„Co to oznacza? Eksperyment PO zmierzający do udowodnienia na jaki RZECZYWISTY wynik może liczyć PiS przy całkowitym braku kampanii wyborczej PO i powiódł się i zarazem nie powiódł.”
I to mi się kojarzy z niezapomnianą sentencją wczorajszego Jubilata
„wygrać prawdę”.
I muszę przyznać, że światłość to wielka i postępowa. Do udowodnienia konkretnej hipotezy, teorii, czy twierdzenia (np.: „na jaki RZECZYWISTY wynik może liczyć…”) służył nam dotąd zasadniczo inny instrument, mianowicie dowód, a eksperyment – jako narzędzie pomocne w dochodzeniu do prawdy - pozwalał je zdefiniować, potwierdzić lub odrzucić generalnie jeszcze przypuszczenia, ale nie gotowe już wyroki.
Wg Słownika Języka Polskiego eksperyment to
1. «próba realizacji nowatorskiego pomysłu»
2. «doświadczenie naukowe przeprowadzone w celu zbadania jakiegoś zjawiska».
Tu mamy jednak do czynienia z rzekomym działaniem, zmierzającym do udowodnienia komuś czegoś poprzez eksperyment. Można to potraktować jako pokaz siły – „zobaczcie kto tu rządzi, robimy eksperyment, który wam pokarze pokaże na jaki wynik możecie liczyć” i wtedy miałoby to jakiś sens i pozwalałoby mieć nadzieję, że nie rządzą nami matoły, które nie potrafią odróżnić eksperymentu od dowodu, a prawdę wygrywają zamiast do niej dochodzić. To jednak takie gdybanie tylko pozwalające przypuszczać, że nie przypadkiem Platforma O przegrała wybory i sobie poeksperymentowała wystawiając na posmiewisko Dużego Mirosława. Pewności jednak nie mam.
Też o tym
– Jestem zawiedziony. Wstyd mi za partię, której jestem członkiem – powiedział w rozmowie z...
http://about.me/piotrs Tu i tam pisuje, jak takom Ochotem czuje, albo cuś mnie obliguje. | "Vi sono momenti, nella Vita, in cui tacere diventa una colpa e parlare diventa un obbligo" - Oriana Fallaci. ________________ np.
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka