Nie polemizuj, tylko nie polemizuj z nim - powiedział Francesco Jurkowi. A może ktoś inny. Jerzy nie wiedział najpierw o co chodzi, ale poszedł i posłusznie nie polemizował. Ugryzł się w język kilka razy, bo ten do którego poszli straszne rzeczy opowiadał i bzdury. Ale jak już się wygadał, to okazało się, że przyjął to z czym zostali posłani z czystym sercem.
Fajna anegdotka, co nie. Podobno prawdziwa.
Czasami warto odczekac i dać się wygadać rozmówcy.


Komentarze
Pokaż komentarze