Piotr Pe Piotr Pe
60
BLOG

Odpowiadam Jerzemu Jachowiczowi

Piotr Pe Piotr Pe Rozmaitości Obserwuj notkę 6

W dzisiejszym komentarzu w "Dzienniku" Jerzy Jachowicz zadał pytanie o to gdzie mieszkają adwokaci? i zaraz potem udzielił retorycznej odpowiedzi, że w Rywinlandzie.

Pan redaktor był uprzejmy jednocześnie stwierdzić, że adwokatura nie ma do siebie pretensji, a jedynie do mediów, które wypaczają relacje na temat nowej afery Lwa R. lub też Konrada T. Dowiadujemy, się też, iż ów obecny świadek koronny był przez lata pod rzekomym parasolem ochronnym adwokatów, a także, iż Pan redaktor ma do kilku adwokatów znanych mu osobiście pretensje o to, iż jego zdaniem nie są uczciwi. Dlatego wszystkich członków palestry jest uprzejmy wysyłać do diabła, vel jego ziemskiej siedziby nazywanej przezeń Rywinlandem.

Komentarz tyle samo barwny, co głupi. Oczywistym jest, że w każdym zawodzie od ślusarza po profesora, a przez np.dziennikarza, czy adwokata, trafiają się ludzie wspaniali i wielcy, jak i mali i podli, ludzie uczciwi i nieuczciwi. Autor zarzuca adwokatom, że czują się zbyt dobrze, a jednocześnie zapomina, iż adwokatura natychmiast zawiesiła mecenasów z zarzutami. Przecież dopóki prokurator nie ujawnił swojej wiedzy i podejrzeń o przestępstwa, dopóty sąd powszechny, który aresztował i sąd adwokacki, który natychmiast zawiesił wiedzy tej nie miały. Autor pisze, że to dopiero początek, ale zapomina, że np. przy okazji tzw. łódzkiej ośmiornicy gdzie skazano jednego adwokata, również wieszczono seryjne stawianie zarzutów kolejnym mecenasom. A tymczasem nikomu więcej zarzutu (nie mówiąc nawet o oskarżeniu lub skazaniu) nie postawiono. I tak możnaby wymieniać dalej i dalej. Ale nie w tym rzecz.

Rzecz dotyczy troszkę innej kwestii, a mianowicie takiej jaką jest dostęp do informacji niezbędny do podjęcia zarówno rzeczowej i odpowiedzialnej polemiki, jak i udzielania informacji prasie. Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że prokuratura nie udostępnia ani obrońcom, ani podejrzanym dowodów, na jakich opiera wniosek o stosowanie tymczasowego aresztowania. Informacje, jakie obrońcy, a i za nimi rzecznicy dyscyplinarni otrzymują od Prokuratora są niewiele (naprawdę niewiele!) szersze od tych, jakie Prokurator udostępnia dziennikarzom. I mają jedną cechę - są głosem tylko jednej strony, bez możliwości ich zweryfikowania przez drugą stronę. Łatwo jest tak jak to czyni komentator "Dziennika" krzyczeć, że coś wiemy, że coś ustalono, a tymczasem - przynajmniej w świetle prawa - wiadomo jedynie, że prokurator podejrzewa, że prokurator zarzuca, i że ma podstawy aby to czynić, bo sąd aresztował, ale nic więcej. Faktem jest, że media to zdarzenie relacjonują jednostronnie, ale w pewien sposób bez swojej winy. Mają tak naprawdę tylko dostęp do informacji z jednej strony, informacji, do której druga strona nawet nie jest w stanie się odnieść. Nie wypada jednak dziennikarzowi owej jednostronności źródeł nie dostrzegać

Nie chcę bronić i nie bronię ani adwokatów, ani lekarzy, ani Lwa R. ale też nie stawiam równości ani pomiędzy zarzutem, a skazaniem, ani też pomiędzy nieuczciwością jednego lub kilku prawników, dziennikarzy, ślusarzy, czy profesorów, a oceną całego środowiska. Nie czynię tak, bo to byłaby głupota.

Piotr Pe
O mnie Piotr Pe

...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Rozmaitości