ale skoro już padły pytania w sprawie surogatki to odpowiem w sposób bardzo ogólny i nie odnoszący się do tej konkretnej sprawy wprost, bowiem nie znam szczegółów umowy i uzgodnień między stronami i nie znam w sposób wystarczający stanu faktycznego.
Po pierwsze skoro dywagujecie wszyscy czy umowa jest ważna, to ja mam pytanie czy rodzice mają prawo się umówić, że dziecko pozostające pod ich władzą rodzicielską będzie sobie mieszkać z jednym z nich, a z drugim nie? Moim zdanie oczywiście mają do tego prawo. Kolejne pytanie, czy rodzice mają prawo się umówić, że w zamian za to, że dziecko będzie mieszkać z jednym z nich, drugie otrzyma jakiś ekwiwalent majątkowy przy podziale ich majątku, wyższą spłatę, jakiś bardziej wartościowy składnik etc.? Moim zdaniem oczywiście mają do tego prawo.
Co więcej przy rozwodach takie porozumienia są na porządku dziennym.
Dalej, czy matka dziecka może się umówić z bezdzietną parą, że odda im to dziecko na wychowanie lub do adopcji i czy może od nich przyjąć pieniądze.
Uważam, że tak.
Probnlem powstaje w innym miejscu, nie chodzi tu bowiem o to czy taka umowa jest ważna, czy nie jest ważna, tylko jakie rodzi skutki prawne w świetle prawa obowiązującego? I tu jest pies pogrzebany.
Zadam bowiem kolejne pytanie. Czy Sąd ma prawo odebrać dziecko rodzicom, jeżeli uzna, że dzieje się dziecku krzywda i że takie odebranie będzie dla dziecka dobra??? Oczywiście, że ma do tego prawo. Inna rzecz jak oceniać działanie sądu i czy sąd właściwie ocenił sytuację w sprawie, to jest osobna kwestia, która się zamyka w kontroli orzeczeń przez sądy wyższych instancji. Podobną sprawę opisywała ostatnio Gazeta Wyborcza, chodziło o odebranie dziecka matce tuż po porodzie. Rzecz się zdarzyła, o ile się nie mylę, pod Poznaniem.
W każdym razie sąd ma prawo ingerowania w sytuację dziecka, w to jak mu się żyje w rodzinie i w to gdzie będzie mieszkało i kto się nim będzie opiekował. Co więcej, to nie jest tylko prawo, to jest obowiązek sądzu, który jeśli jest tylko podejrzenie, że coś jest nie tak, musi sam z siebie wszcząć postępowanie w celu zbadania sprawy.
Tak więc wszelkie umowy dotyczące losów dziecka zawierane pomiędzy jego rodzicami zawsze się rozbić mogą o ten obowiązek działania przez sąd z urzędu, który może po prostu powiedzieć NIE POZWALAM! Ale z drugiej strony, takiej biologicznej matce, która oddała dziecko innej rodzinie może też powiedzieć "Nie pozwalam na jakikolwiek kontakt z tym dzieckiem".
Przy tych wszystkich decyzjach sąd ma się kierować w pierwszej kolejności kryterium dobra dziecka i właśnie tego kontekstu dotyczył mój poprzedni post.
I na zakończenie opowiem dość makabryczny dowcip jaki kiedyś ktoś mi przesłał:
Dziecko: Mamusiu, czy to prawda, że ja jestem adoptowany..????
Matka: Byłeś... ale Cię oddali.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)