To jest temat, który tak naprawdę poza dziennikarzami Gazety Wyborczej i właścicielami Wprost jest praktycznie niezauważany, chociaż z perspektywy nie dzisiejszych awanturek politycznych, czy podsłuchowo-dziennikarskich, a najbliższego pół wieku, niesamowicie istotny i wręcz przełomowy dla naszej kultury dyskursu medialnego.
Od dłuższego czasu sądy w Polsce krok po kroku zasądzają coraz wyższe zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych przez prasę. Coraz częściej pojawiają się głosy, że takie zadośćuczynienie powinno mieć charakter karny, wdrażając naruszyciela do przestrzegania reguł przyzwoitości. Teza o dodatkowo karnym charakterze zadośćuczynienia w zasadzie już się przyjęła. Tym samym nastąpiła jakościowa zmiana w podejściu sądów w stosunku do ostatniego półwiecza. Kilkadziesiąt lub i sto tysięcy zadośćuczynienia to już kwoty, które nie zaskakują opinii publicznej.
Jednakże za chwilę spotkamy się z decyzją polskiego sądu w sprawie córki Premiera Cimoszewicza. W jej sprawie amerykański sąd zasądził w sumie 5 mln USD, w tym 4 mln tzw odszkodowania karnego. Prawnicy w swojej zdecydowanej większości nie widzą podstaw aby uznawać amerykański wyrok wydany w procesie zignorowanym przez Wprost za sprzeczny z zasadami polskiego prawa. Jeśli tak, to możemy się spodziewać, że za chwilkę polska obywatelka mająca też tego fuksa, że podlega również jurysdykcji amerykańskiej będzie egzekwować w Polsce wyrok zasądzający kilkanaście milionów złotych za naruszenie dóbr osobistych artykułem prasowym. Jeđli Wprost nie splajtuje, czego im nie życzę, to zapewne i tę kwotę wierzycielka wyegzekwuje. Skutki tego orzeczenia i egzekucji pozostaną w praktyce stosowania prawa w Polsce na dziesięciolecia i nie da się ich przecenić. Otóż każdy, który się będzie czuł skrzywdzony przez mass media będzie mógł powiedzieć, czemu ona ma być lepsz ode mnie???? Ja też chcę być traktowany tak jak i ona!!! A sądy będą musiały się ugiąć. W konsekwencji koszty naruszania czci i dobrego imienia przez środki masowego przekazu wzrosną co najmniej bardzo istotnie, o ile nie drastycznie, a zwykły człowiek dostanie do ręki potężną broń, którą będzie w stanie przynajmniej boleśnie ugodzić wydawcę.
Czy to dobrze, czy też źle??? Nie potrafię się wypowiedzieć. Pewnie będą tego i blaski i cienie. Ale, jeżeli wyrok amerykański w sprawie Wprost będzie się nadawał do wykonania na terytorium Polski, to w relacjach szarego człowieka z gazetą, czy telewizją nic już nie będzie wyglądało tak jak dawniej.
Wszyscy pasjonują się aferami i starciami na linii PiS PO, czy też CBA PO, a nikt nie dostrzega, że na zapleczu tej w sumie chwilowej i epizodycznej awanturki dzieje się sprawa, która naprawdę może zmienić dyskurs publiczny w Polsce.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)