Przez chwilę się zastanawiałem jak zatytułować niniejszą notkę. W zasadzie do głowy przychodziła mi opozycja państwa biurokratycznego w stosunku do państwa obywatelskiego, ewentualnie wpływ mentalnosci ukształtowanej w czasach PRL-u na nowy (dopiero proponowany) kształt zawodów prawniczych nazwanych nową adwokaturą. Określenie to nie pochodzi ode mnie, a z rządowego projektu opublikowanego pod numerem 32 na stronie http://ms.gov.pl/projekty/projekty.php#sec6 . Mam nadzieję, że przynajmniej w zamierzeniach Ministerstwa owa nowość adwokatury ma być czymś innym niż ludowość demokracji w naszym kraju przed dwudziestu paru laty ;-) .
Osoby, które śledzą dyskusje na temat unifikacji zawodów prawniczych wiedzą, że o ile radcom prawnym koncepcja taka się nawet podoba, o tyle adwokatura jest zdecydowanie jej przeciwna.
Co, poza połączeniem zawodów i samorządów zawodowych, nowego oferuje autor projektu?? Tak naprawdę są to trzy sprawy. Po pierwsze wprowadzenie tytułów specjalistycznych dla nowych adwokatów, po drugie stworzenie profesjonalnego rzecznika dyscyplinarnego (takiego który własną praktykę zawodową powiesi na kołku na 6 lat prawnika), po trzecie wprowadzenie w II instancji postepowania dyscyplinarnego sędziego zawodowego jako przewodniczącego składu. Poza profesjonalizacją rzecznika dyscyplinarnego, którym będzie się stawał prawnik bez własnej kancelarii (ten, który by ją miał, gdyby ją na 6 lat zawiesił, to by ja po prostu stracił, bo klienci nie czekaliby tak długo) projekt tak naprawdę nie oferuje niczego naprawdę nowego. Zresztą i owa profesjonalizacja czymś super nowym nie jest, bowiem i dzisiaj prokurator (niekwestionowany profesjonalista) może akt oskarżenia do sądu dyscyplinarnego bez przeszkód wnieść. Zresztą wszystkie te zmiany można wprowadzić w obecnych ramach samorządów zawodowych.
Czym zatem Ministerstwo uzasadnia połączenie zawodów?
W pierwszej kolejności projekt pisze, że taka nowa adwokatura jako większa będzie silniejsza i lepiej zorganizowana, a jej głos będzie silniej brzmiał w dyskusji, następnie powołuje się na potrzebę ujednolicenia norm etycznych, po trzecie chce zapobiec marnowaniu kapitału intelektualnego na funkcjonowanie dwóch osobnych samorządów zawodowych, po czwarte chce uchronić obywateli przed niepewnością co do różnic uprawnień zawodowych adwokatów i radców prawnych.
To zaś co najbardziej interesuje Klientów, czyli ilość prawników usługi swiadczących nie ulegnie zmianie, bowiem radcowie prawni w procesach karnych będą mogli bronić dopiero po urzędowym potwierdzeniu ich kwalifikacji, zaś wszyscy będą mogli iść na etat. Czyli dokładnie to samo co jest obecnie, tylko realizowane w nieco inny sposób. Radca prawny jak chce bronić w procesach karnych, to się do adwokatury zapisuje, adwokat jak chce iść na etat, to się do radców przepisuje i nikt w zasadzie nikomu szczególnych problemów w tej materii nie czyni. Zasady etyczne wykonywania zawodów adwokata i radcy prawnego są praktycznie takie same, z odrębnościami dotyczącymi jedynie kwestii radców prawnych zatrudnionych na podstawie umów o pracę)
Wielki szum, wielkie plany rządu, a tak naprawdę dla szarego obywatela wielkie nic. Jedyna istotna zmiana to połączenie samorządów zawodowych z przyczyn z gruntu fałszywych o ile nawet nie zakłamanych. Bowiem jeśli będzie jeden samorząd zawodowy, to nie tylko będzie się głośniej wypowiadał (po przymuszonym połączeniu będzie raczej słabszy, bo skłócony), ale i łatwiej będzie nim rządowi sterować. Twierdzenia o kapitale intelektualnym, który się rzekomo marnuje w dwóch korporacjach są już wierutną bzdurą, bowiem w takim razie zlikwidujmy w ogóle samodzielność adwokatury i oddajmy wszystkich pod decyzje Ministra, wtedy już żaden kapitał intelektualny się nie zmarnuje, myśleć będzie miał prawo tylko Minister (na miarę swoich mozliwości i kapitału intelektualnego, co oczywista). Różnice w uprawnieniach??? Hmmmm zdaniem Ministerstwa teraz jest galimatias, bo wiadomo, że sprawy karne to do adwokata, a do radcy prawnego już nie. Co w zamian oferuje Minister???? Będzie jaśniej i wyraźniej Jego zdaniem. Sprawy karne to do adwokata (radców już nie będzie) tylko nigdy nie wiadomo do którego? Bowiem ten z uprawnieniami do obrony w takich sprawach i ten bez uprawnień będzie się zwał tak samo.
Czemu zatem to ma służyć??? Moim zdaniem za wszelką cenę Ministerstwo szuka wzorów za naszą zachodnią granicą i za wszelką cenę chce je wprowadzić nawet się nie zastanawiając nad ich sensem i celowością w warunkach Polski. Tak naprawdę trzeba wprowadzić zmiany aby je wprowadzić i to jest cel sam w sobie. Dlaczego chce się adwokatów (obecnych) pozbawiać prawa do marnotrawienia ich kapitału intelektualnego na pracę w odrębnym samorządzie? Przecież to ich intelekt, ich kapitał i w konsekwencji ich sprawa. Rządowi od tego wara! Skoro w istocie w sytuacji Klientów nic się nie zmieni, skoro ustawa również nie zmieni dostępu do zawodów prawniczych (teraz są aplikacje i potem też mają być, podobnie organizowane) to po co rząd się miesza w samorządowe sprawy?
Samoorganizacja obywateli jest elementem społeczeństwa i państwa obywatelskiego. Dotyczy to również samorządów zawodowych. Skoro przynajmniej jeden z nich do ujednolicania marki (a może oddania swojej marki wyrobionej jeszcze pod zaborami, kolegom którzy na swoją pracują dopiero od czasów czasów PRL-u) się nie śpieszy, to dlaczego w ramach państwa obywatelskiego rządzonego przez Platformę (ponoć) Obywatelską ten samorząd i jego członkowie mają być do tego (co nie wpływa na jakość i dostępność usług) zmuszani?????
Moim zdaniem jest to smutny symptom faktu, że łatwiej zmienić ustrój niż mentalność. Pokolenia dzisiejszych czterdziesto, pięćdziesięcio i sześćdziesięciolatków wychowały się w PRL-u, w kraju, w którym Państwo mogło wszystko i robiło co chciało. Było to państwo biurokratyczne i centralnie sterowane we wszystkich swoich sferach. W takim państwie wychowały się pokolenia, które obecnie rządzą Polską i taką mają mentalność. Zapewne bardzo chciałyby być obywatelskie, przecież to piękne hasło, ale chyba nie za bardzo potrafią. Bardziej wierzą w inżynierię społeczną, czy administracyjną.
Jak się ta zabawa w tworzenie skończy??? Cóż, Polska przecież nie upadnie, a Sądy, dzisiejsi radcowie i dzisiejsi adwokaci będą pracować jak pracowali. Samorząd zawodowy adwokatów , jedyny poza rzemiosłem(jeśli się mylę, to proszę o sprostowanie), który powstał w II Rzeczypospolitej i przetrwał w PRL-u zostanie przez Państwo wtłoczony w wielokrotnie liczniejszy samorząd radców prawnych powstały dopiero w III Rzeczypospolitej nie na mocy własnej decyzji, a wbrew sobie. A życie będzie się toczyć dalej.
Tylko czy tak wyglądać ma państwo ponoć obywatelskie??


Komentarze
Pokaż komentarze (6)