Piotr Pe Piotr Pe
114
BLOG

Krzyżacy i Bitwa Warszawska, uwagi poza kampanią wyborczą

Piotr Pe Piotr Pe Rozmaitości Obserwuj notkę 1

1959 - 1960 - w tych latach Aleksander Ford nakręcił "Krzyżaków", jeden z najpiękniejszych polskich filmów oparty na wspaniałej powieści Henryka Sienkiewicza. Do dzisiaj pamiętam jak go oglądałem pierwszy raz, jeszcze jako dziecko i to jak chwilę później dorwałem się do biblioteczki rodziców i zacząłem czytać powieść.

Od tego czasu upłynęło już ze 30 lat. Wiele się w Polsce zmieniło, ale cały czas jeden element był ten sam. Kultem narodowym był kult cierpienia i ofiary. W ostatnich dniach wręcz eksplodował, po katastrofie smoleńskiej. Pojawił się w sposób nieunikniony w kampanii wyborczej i w zasadzie ją zdominował. Przecież to brat najznamienitszej ofiary sam powiedział o skrusze i odkupieniu tych dawnych postkomunistów, a obecnie szanownych przedstawicieli lewicy, którzy lecąc oddać hołd ofiarom Katynia, sami ponieśli tam śmierć. Sądząc po tych słowach-wpadkach Jarosława Kaczyńskiego i ich negatywnym odbiorze w czasie kampanii wyborczej wierzę, choć jeszcze dni parę wątpiłem, że jest to autentyczne przewartościowanie. Ale nie o tym chciałem pisać.

Spójrzmy co nam zaoferowała nasza kultura w międzyczasie. Spójrzmy i na film i teatr, i na prozę.

Praktycznie same odniesienia do bólu narodowego (vide "Katyń", "Generał Nil"), do mężnego trwania (vide "Hubal"), do walki do końca i mniej lub bardziej dumnej klęski (vide: "Kanał", "Westerplatte"). Wymieniać możnaby długo i raczej mało optymistycznie. Jedyne filmy nie sięgające do trwania w klęsce, ale do zwycięstwa zaoferowała nam telewizja, były i "Kierunek Berlin" i bardziej przygodowi "Czterej pancerni", była i "Najdłuższa wojna nowoczesnej Europy", ale nie zmieniły one w istotnym stopniu głównej tendencji w naszej kulturze narodowej, jako sięgającej inspiracji prędzej w klęsce niż w zwycięstwie.

Przeglądając dzisiaj internetowe strony "Rzeczpospolitej" znalazłem informację, że szykuje się ekranizacja Bitwy Warszawskiej. Jednego z największych i najważniejszych starć zbrojnych w historii ludzkości, które nadało kształt i naszemu narodowemu istnieniu i temu jak potoczyła się historia Europy, a może i świata w XX wieku. Starcia, w którym powstająca z kolan Polska zatrzymała czerwony marsz do Europy. Starcia, które gdyby zostało przegrane, to nikt by dzisiaj nie wiedział o istnieniu i braci Kaczyńskich i Aleksandra Kwaśniewskiego, Bronisława Komorowskiego, Karola Wojtyły, czy Lecha Wałęsy. Starcia wygranego i będącego jednym z największych sukcesów naszego oręża, a zapomnianego przez naszych filmowców i przez 40 lat PRLu i i przez następne 20 lat RP. A przecież nikt ostatnimy czasy nie zakazywał tym, którzy tworzą zbiorowe postrzeganie przeszłości sięgać do zwycięstw. Przez ten ostatni czas powstały oczywiście bardzo ważne filmy o przesżłości, niektóre tytuły wspomniałem wyżej, ale wszystkie pielęgnujące pamięć o czasie klęski.

Dlatego dzisiejsza informacja z Rzeczpospolitej tak mnie przyciągnęła. Wydaje mi się, że jest ona o wiele ważniejsza od wszystkich informacji wyborczych. Bo czy ten, czy tamten będzie Prezydentem Rzeczypospolitej, to i tak Jej ustroju nie zburzy. Dowiodło tego sprawne trwanie Polski w czasie tuż po zdziesiątkowaniu elit politycznych Państwa. Mam oczywiście swojego faworyta, ale nawet jeśli przegra, to nie będzie to tragedią.

Natomiast to, że twórcy sięgają po inspiracje do sukcesów, że chcą pokazywać jak zwyciężaliśmy, jak budowaliśmy i że nie jesteśmy skazani jedynie na branie kuli w potylicę lub pamiętanie o pomordowanych, braciach, przyjaciołach, ojcach, czy mężach, że możemy i potrafimy zwyciężać, jest ważniejsze od tych wyborów. Bo to oznacza, że Naród, a może przynajmniej ci którzy najczęściej chodzą do kina (więc raczej młodsza część społeczeństwa, jego przyszłość) nie chce dalej pławić się w rozpamiętywaniu porażek. Nie chce aby do Niego mówiono "Wy Polacy potraficie pięknie umierać" i nic więcej... Chce pięknie i skutecznie żyć i się rozwijać  i z tego korzystać, chce zwyciężać i pamięć o zwycięstwach pielęgnować. I to jest zmiana cywilizacyjna, to jest zmiana społeczna i pokoleniowa, która będzie wyznaczać istnienie i rozwój naszego kraju i naszego Narodu. I dlatego jest ważniejsza od chwilowych zawirowań. Ona sama jest wyborem, który już wyznacza i w przyszłosci będzie wyznaczał inne wybory.

 

Piotr Pe
O mnie Piotr Pe

...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Rozmaitości