Piotr Pe Piotr Pe
194
BLOG

O dopalaczach i ich wpływie

Piotr Pe Piotr Pe Rozmaitości Obserwuj notkę 0

Czytam sobie to co piszą gazety i wierzyć mi się nie chce.

Przyznam się, że nawet sobie nie wyobrażałem jak można tak spartolić temat dopalaczy.... Z uszanowaniem dla wszystkich, którzy w tę krucjatę się zaangażowali wygląda to jakby się sami szalejem najpierw zaprawili, a potem skoczyli na oślep w coś co niby zbożnym celem się zdawać powinno, a jest zwykłym psuciem Państwa, zaś za chwilę być może okaże się skokiem w przepaść...

Na blogu Dziadunia można przeczytać w skanie decyzję która dała pretekst dla całej tej awantury, adres podaję poniżej:

http://dziadunio.salon24.pl/236304,dopalacze-decyzja-gis-niezgodna-z-prawem

Cóż tu może powiedzieć prawnik z jakimś tam stażem? Czy wyobrażacie sobie  wyrok rozwodowy, w którym Sąd nie poda stron i napisze, że rozwiązuje małżeństwo każdej pary, której ten wyrok się doręczy...? Czy wyobrażacie sobie wyrok w którym Sąd nie poda nazwiska skazanego i napisze że wysyła do więzienia na parę miesięcy, czy też lat, każdą osobę, której to byle krawężnik (proszę Policjantów, którymi się posłużono do przekazania tego pisemka o wybaczenie) doręczy...? Czy wreszcie sobie wyobrażacie decyzję administracyjną w sprawie wywłaszczenia nieruchomości, która nie wskazuje ani dokładnie nieruchomości, ani też nie wskazuje jej właściciela, a która miałaby odbierać wszystkie nieruchomości każdej osobie, której inny byle krawężnik ją także doręczy...? A wyobrażacie sobie Państwo Rząd Rzeczypospolitej, Jego Premiera, Jej Ministra Sprawiedliwości, który rozpęta aferę zamieniając tysiące uczciwych Policjantów w, za przeproszeniem, bezmyślne narzędzia (vel krawężniki) do doręczania takich wyroków i decyzji, aby odbierać ludziom ich rodziny, ich wolność, ich własność?

Nie lubię dopalaczy, nie lubię ludzi, którzy je sprzedają, ale wiem, że prawo w naszym kraju pozwala na handel tymi substancjami. Nie podoba mi się to prawo. Ale wiem, że ono jest i obowiązuje. I co więcej chcę aby w Polsce prawo było prawem i żeby nie było tak, że jeśli ktoś jest silniejszy, to może mieć je za nic - nawet na trzy miesiące, do czasu jego zmiany - tylko dlatego, że może wysłać kilka tysięcy policyjnych pałek i kilkuset urzędników, lub iluś tam barczystych typków do jego łamania. Nawet jeśli zgadzam się z motywamitego kogoś  i mam taki sam pogląd na dopalacze, czy też inne świństwo, którym się pozwala w Polsce szprycować ludziom, to nie jestem w stanie zaakceptować świadomego gwałcenia prawa przez Rząd i jego Ministrów. Jeśli jest się Ministrem Sprawiedliwości, jeśli się jest Premierem, to nie można mówić o nieświadomości! Przecież nie można zaakceptować łamiących prawo Premiera i Ministra Sprawiedliwości.! A jeśli się jest nieświadomym nielegalności takich działań, to po prostu nie powinno się być ani Ministrem, ani Premierem!

Jako prawnik odczuwam wielki ból pisząc te słowa, ale czym się w takiej sytuacji będzie różnił mafijny kark, od policjanta? Czym policjant w RP będzie się różnił od milicjanta z PRL? A takie dokładnie są konsekwencje działań Rządu podjętych na podstawie tej pseudodecyzji Sanepidu. Policjant wymuszający bezprawie schodzi na poziom bandyty, tak jak ten, kto łamanie prawa mu poleca. Dzisiaj wrogiem są dopalacze i handlujący nimi, którymi większość się brzydzi i których większość się boi. Nie ukrywam, że zaliczam się do tej większości i w niechęci, i w strachu i w głosie oddanym na rzecz tej koalicji, która obecnie rządzi. Ale większe niebezpieczeństwo tkwi w metodach usuwania lęków większości. Bowiem jeżeli Rząd i naród raz się takich metod nauczą, to zawsze będzie istnieć pytanie o to kto będzie następny? Co będzie następne? Przeciwko komu władcy zwrócą nienawiść tłumu, lub przeciwko komu tłum sam się zwróci? I czy znowu prawo nie będzie chroniło przed pałką, kratą lub przemocą?

Napisałem o pseudodecyzji, bo tutaj się z Dziaduniem nie zgadzam. To nie jest decyzja nieważna. Decyzja nieważna ma to do siebie, że wypełnia cechy formalne decyzji (takie małe rozróżnienie prawnicze) . Natomiast to pisemko, którego skan przedstawił Dziadunio nie jest żadną decyzją. Prawnicy nazywają coś takiego potocznie decyzją (od tytułu wyłącznie) nieistniejącą. Tutaj nawet nie ma kto tego zaskarżyć, bo przecież to pisemko nie określa strony, do której byłaby adresowana i która miałaby się do niego zastosować.

Gdy Z.Ziobro zaczął stosować niedopuszczalną retorykę i szukać wrogów w elitach społeczeństwa, pomawiać osoby zatrzymywane, robić cyrk z wymiaru sprawiedliwości i z pracy policji, CBA, czy ABW posypały się nań słuszne gromy. I jako - moim zdaniem człowiek dla praworządności niebezpieczny - od rządów został odsunięty razem z całą swoją kompaniją. Ale to co zrobił obecny rząd co najmniej dorównało wybrykom PiS-u z Samoobroną i LPR-em razem wziętych. Różnica jest jedna, zaatakowano nie elity zawodowe, finansowe, czy polityczne, ale ludzi, którzy nie cieszą się szacunkiem społecznym, ludzi groźnych, żyjących z uzależnień i z krzywdy. Tylko mają oni jedną cechę wspólną z elitami - ich także chroni prawo.

Piotr Pe
O mnie Piotr Pe

...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości