Piotr Sobieski Piotr Sobieski
926
BLOG

Dubieniecki kontra Macierewicz

Piotr Sobieski Piotr Sobieski Polityka Obserwuj notkę 9

Macierewicz i Dubieniecki w jednym stali domu.

Macierewicz na górze, Dubieniecki na dole.

Dubieniecki spokojny, nie wadził nikomu,

Macierewicz przeróżne wyczyniał harce...

Albo coś podobnego. W każdym bądź razie Dubieniecki wszedł na teren Macierewicza i wysmażył jeszcze bardziej spiskową teorię katastrofy smoleńskiej niż był to w stanie przełknąć sam Macierewicz. To on miał dotąd monopol na najbardziej nieprawdopodobne i paranoiczne teorie z jakimi polska opinia publiczna zetknęła się po '89 r. A tu proszę. Taki Dubieniecki go przebił. I choć Macierewicz nie wyklucza, to nie przypuszcza...

Co będzie dalej?

W momencie dość trudnym, gdy wcale nie polowa, nawet nie połowa połowy, za to drobna, ale dość głośna część społeczeństwa szarpana jest wątpliwościami co do wszelkiego rodzaju spiskowych teoriach dotyczących katastrofy smoleńskiej, warto zastanowić się na chłodno co jest a co nie jest prawdopodobne w tej sprawie. Warto się zastanowić nad tym, aby, jak ten prezydencki samolot, nie zaorać nosem w błoto. Raport MAK, należy to podkreślić, jest odzwierciedleniem pewnych faktów, a nie stekiem bzdur wyssanych z palca, jak chcieliby niektórzy nazbyt zapalczywi pseudopatrioci. Podlega ocenie i to jest od chwili jego ogłoszenia robione. Pośród szeregu mniej lub bardziej poinformowanych w tej sprawie i tych którzy udają, że są poinformowani, tym, który rzeczywiście wie o co w tym wszystkim chodzi jest płk. Edmund Klich, polski akredytowany przy MAK. Jego zdaniem ponownego zbadania wymaga zachowanie polskiej załogi – chodzi o ustalenie czy słowa kpt. Protasiuka „odchodzimy” były komendą czy sugestią, oraz czy został włączony automatyczny pilot, który nie miał prawa zadziałać na tym lotnisku, o czym prawdopodobnie załoga nie wiedziała; a także o ustalenie tego co działo się na wieży kontrolnej lotniska Północnego w Smoleńsku. Jest to istotne, choć nie zdejmuje winy ze strony Polskiej, zwłaszcza, że, jak wszyscy pamiętamy, prezydent Kaczyński chciał udowodnić za wszelką cenę, że jest najważniejszy i kropka!

Ta wiedza, o której mówi płk. Klich jest nam potrzebna po to, abyśmy nie czuli się tak źle, jak czujemy się teraz. Większość publiczności polskiej raport MAK przyjęła w milczeniu, oznaczającym tym razem przyznanie racji Rosjanom. Tak się musiało stać. To, że Rosyjscy kontrolerzy mogli wpaść w panikę nie jest chyba nadzwyczajną informacją, chociaż Rosjanie mogą chcieć teraz to ukryć. Polski samolot leciał na łeb, na szyję, na śmierć, i nie było na to rady – lecieli na własne życzenie, na zamknięte od lat lotnisko, na którym, można się było tego spodziewać – zawodziły instrumenty. Przyznanie się do tego przez Rosjan może ucieszyć tylko Macierewicza, choć i ten już nie do końca wierzy w spisek na życie Kaczyńskiego. A teraz – Dubieniecki. Premier Miler powiada – zawsze znajdzie się „taka kanalia”, która zechce zrobić karierę polityczną przy podobnej okazji...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Polityka