Piotr Sobieski Piotr Sobieski
326
BLOG

Alternatywa, Kaczyński i Tusk

Piotr Sobieski Piotr Sobieski Polityka Obserwuj notkę 4

Polski liberalizm tylko z nazwy jest liberalizmem. Nie tak dawno marszałek Niesiołowski sprzeciwiał się referendum w sprawie zmian w systemie emerytalnym, uzasadniając to tym, że przeciętny Polak nie jest w stanie zrozumieć pytania na jakie przyjdzie mu odpowiedzieć. Z kolei premier rządu RP uchodzący za liberała oświadczył w kwestii zwyżkujących cen cukru, że to „wulgarna i bezczelna manipulacja”. Panie premierze a może to efekt polityki rządu, która doprowadziła do zmniejszenia areału uprawy buraka cukrowego i zamknięcia kilku cukrowni w naszym kraju, w ramach uzgodnień z UE? Zamknięto je aby nie robić konkurencji cukrowniom w innym kraju UE. I to teraz tamten kraj sprzedaje nam cukier po 5, a nie na odwrót. Coś zawodzi ta nasza legendarna zaradności i spryt. Wygląda na to, że UE nie zawsze ma rację, i nie zawsze dobro Polski na pierwszym miejscu. Interesów Polski trzeba bronić tak czy inaczej.

To już reguła, że rewolucja pożera swój własny ogon, a liberał Tusk przy władzy robi dokładnie to czemu sprzeciwiał się kilkadziesiąt lat temu. O manipulacji i spekulantach dość szeroko rozpisywała się propaganda PRL-owska uzasadniając „złą wolą” i „skomasowaną akcją określonych kół reakcji” braki na rynku cukrowym. Bo od cukru się zaczął finisz PRL-u w 1976 r., gdy po raz pierwszy po wojnie wprowadzono na ten produkt kartki. Czy cukier rozłoży także i ten rząd, posługujący się arogancką retoryką, obraźliwą i niesprawiedliwą? Czy będzie początkiem końca „liberalizmu” po polsku? Ja się łudziłem, że nikt już nie będzie opowiadał podobnych fantasmagorii a ceny wyznaczane będą przez krzywe podaży i popytu, a nie przez nerwowe reakcje rządu. Ten pęd do panowania nad wszystkim a zwłaszcza nad rynkiem musi budzić refleksję. Jeśli nawet uznamy, że konieczna jest pewna interwencja, choćby ze względów społecznych, to interwencja totalna nie ma innego celu jak udowodnienie, że ten rząd jest „najlepszym rządem od 20 lat”, i że dzięki niemu Polska uchroni się przed np. światowym kryzysem. Chyba nie tylko Kaczyński coś chce udowodnić na siłę Tuskowi, ale i na odwrót.

A swoją drogą Kaczyński, choć to nie jest ktoś z mojej bajki, zagrał na nosie rządowi koszykiem za 55 zł. Poszedł do najdroższego sklepu, bo mógł. Każdy poszedłby w takiej sytuacji. To w końcu wolny kraj. I miał Kaczyński całkowitą rację, że „Biedronka” to sklep dla najbiedniejszych. Podobnie jak rację miał premier Tusk, że w Biedronce kupuje większość z nas. Nie powiedział jednak, że część, bo chce, ale większość - bo nie ma innego wyjścia. Jeśli premier przyznaje się do tego, że jego rodzina kupuje w tym dyskoncie, bo lubi  Biedronkę,  a nie wygląda aby zdawał sobie sprawę z tego, że większość kupuje tam, bo musi, to dowodzi to tego, że stracił poczucie rzeczywistości. Podobnie jak stracił poczucie rzeczywistości Kaczyński, który wybrał najdroższy(?) sklep w mieście. I  nadszedł chyba czas aby wymienić premiera. Nie, wcale nie na Kaczyńskiego. To nie jest automatyczne. Jest jeszcze alternatywa, która, nie tylko mnie, wydaje się atrakcyjniejsza...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka