Herr Kaczynsky milczy. Ale jego przyboczni – Hofman, Kursky i Błaszczak robią co mogą aby przekonać Szanowną Publiczność, a zwłaszcza Ślązaków, że to dziennikarze, jak zwykle, poprzekręcali słowa prezesa i wyszło coś niezgodnego z jego intencjami. Jak zwykle wyszedł z tego klops, a nawet Grosse Klops!
Winni dziennikarze, bo nie można niedorozwoju umysłowego zarzucać społeczeństwu. Herr Kaczynsky przekonał się już na własnej skórze, że taka szczerość się nie opłaca. „Łżeelity” i opowiastka o ZOMO to lajtmotyw wszelkich analiz dotyczących partii Herr Katczynsky’ego. A on chce władzy, chce wygrać nadchodzące wybory, musi więc trzymać język za zębami.
Obawiam się Herr Kaczynsky, że Ślązacy w nadchodzących wyborach pokażą panu zaciśniętą pięść z wyprostowanym trzecim palcem. I to będzie bolesny widok.


Komentarze
Pokaż komentarze