W rozpętanej przez media wrzawie, niektórzy mogli stracić zdolność obiektywnej oceny faktów. Głośne ułaskawienie, którego „dopuścił się” prezydent Lech Kaczyński jest przedstawiane, często nawet przez sympatyzujących z PiS dziennikarzy, w kontekście aktów łaski dokonywanych przez jego poprzedników. Tymczasem, jak można w ogóle porównywać sprawę uwolnienia pruszkowskiego gangstera o śpiewnym pseudonimie „Słowik” lub Zbigniewa Sobotki, który ostrzegł bandytów o przygotowywanej przeciwko nim akcji CBŚ z de facto, jedynie skróceniem okresu zawieszenia kary z 3 do 1 roku?! Andrzej S. wyłudził 120 tys. złotych z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych i został za to skazany wyrokiem w zawieszeniu oraz karą grzywny w wysokości 30 tys. zł, którą zapłacił, a ponadto oddał Funduszowi zawłaszczoną kwotę. Czy gdyby nawet faktycznie w tym czasie był znajomym Marcina Dubienieckiego, to skutkiem tego powinien mieć zamkniętą drogę do skorzystania z prezydenckiego prawa łaski? Czy na tę łaskę bardziej zasłużyli sobie wspomniani wyżej bandyci, mający na sumieniu morderstwa, wymuszenia, zdrady? Andrzej S. naprawił zło, które wyrządził, a czy inni, którzy dostąpili łaski od poprzedników i następcy prezydenta Kaczyńskiego również to uczynili? Czyż nie jest oczywiste, że cała ta afera jest wywołana wyłącznie po to, aby ukarać Marcina Dubienieckiego za to, że miał odwagę głośno mówić o tym, o czym wielu z nas doskonale wie ale boi się powiedzieć? Taką obiektywną ocenę zdarzeń podpowiada rozsądek, logika, rozum...
Może lepiej należałoby skupić się na braku spójności wypowiedzi i czynów obecnego prezydenta – Bronisława Komorowskiego, którego jak dotąd największą zasługą jest posiadanie potomstwa? „Do tej pory podjąłem decyzje tylko i wyłącznie wtedy - szanse na ułaskawienie miały te osoby, co do których sąd wystąpił z pozytywną opinią o ułaskawieniu (…)” – mówi Komorowski, a tymczasem wiadomo, że w 2010 roku ułaskawił 52 osoby przy zaledwie 29 pozytywnych opiniach Prokuratora Generalnego! „Ułaskawienie oznacza również zatarcie winy, nie wolno nigdy ujawniać kto jest ułaskawiony (...), bo byłoby to sprzeczne z prawem polskim” – twierdzi Pan Prezydent, ale nie przeszkadza to jego zwolennikom w medialnej nagonce na Andrzeja S.!!!
Czy prawo jest prawem, a sprawiedliwość musi być po stronie rządzącej? Dokąd zmierza RP, której najwyżsi przedstawiciele wykorzystują Temidę do walki przedwyborczej?!


Komentarze
Pokaż komentarze (2)