Pan generał Sławomir Petelicki w ubiegłym tygodniu ujawnił treść SMSa, który kilka godzin po katastrofie 10 kwietnia 2010 roku został rozesłany do polityków PO. W treści tej wiadomości mogli przeczytać co należy mówić i jakiej wersji się trzymać, a mianowicie, że: "katastrofę spowodowali piloci, którzy zeszli we mgle poniżej 100 metrów. Do ustalenia pozostaje, kto ich do tego skłonił". Kilka dni później poseł PO Andrzej Halicki w sposób wyjątkowo arogancki odniósł się na antenie Radia Zet do tej informacji twierdząc, że „to jest kompletna bzdura i kłamstwo”. Być może niektórzy z Was zadają sobie pytanie: komu wierzyć? Jednemu z najlepszych dowódców w historii Polski po 1989 roku, twórcy elitarnej jednostki GROM, czy pierwszemu lepszemu posłowi PO, który nie dokonał niczego znaczącego? Ja nie mam wątpliwości i nie pytałbym o to nawet gdybym nie był pewien jak było. A wiem jak było, bo tak się złożyło, że akurat 10 kwietnia 2010 roku uczestniczyłem w odsłonięciu pomnika, postawionego moim dwóm wujecznym dziadkom, kórzy zostali zamordowani przez sowietów w Chrakowie. Był wśród nas mój kuzyn – dyplomata blisko związany z PO. Wieczorem przy kolacji, odebrał telefon i krótko po zakończeniu rozmowy oświadczył, że katastrofę spowodował Prezydent Kaczyński, który zmusił pilotów do lądowania we mgle. Na mój sprzeciw, szybko przypomniał incydent, do którego doszło podczas lotu do Tbilisi. Zapytałem też czy nie sądzi, że samolot mógł ulec awarii, że lotnisko było źle wyposażone, że gdyby był ILS to by się nic nie stało... Nie bardzo wiedział co to jest ILS. Był jednak absolutnie pewien, że piloci lądowali we mgle bo działali pod presją. Skąd ta pewność?! Już wtedy przypuszczałem, że we wspomnianej rozmowie ktoś mu to po prostu podpowiedział. Dziś, dzięki gen. Petelickiemu zyskałem pewność!
Przeraża mnie w tym wszystkim najbardziej to, że są tacy, którzy mają odwagę bezpodstawnie oskarżać ludzi prawych i zasłużonych. Andrzej Halicki, Tomasz Nałęcz, Paweł Graś, Stefan Niesiołowski i jeszcze paru innych klakierów tego najgorszego jak dotąd rządu mają tyle honoru, co panna młoda brudu za paznokciami. Nie mają prawa wypowiadać się o jakimkolwiek oficerze polskiej armii, a co dopiero o kimś takim jak gen. Petelicki!
Niestety nawet kiedyś uszło by to im płazem, bo już dawno utracili zdolność honorową.


Komentarze
Pokaż komentarze (20)