„Życzę wszystkiego dobrego, rodzina to święta rzecz, jest najważniejsza. Warto się nią zająć w pełni”. Takie życzenia Tomasz Tomczykiewicz złożył przyszłemu ojcu, Zbigniewowi Ziobrze. Oczywiście był to sarkazm czystej wody i jak zwykle bezczelna aluzja do bezdzietności i stanu wolnego Jarosława Kaczyńskiego. Cóż, specyficznie pojmowana kultura szefa klubu PO, nie zabrania mu komentowania osobistych wyborów przeciwników politycznych. Niestety, przypadkowo niezbyt dobrze wpisał się tą wypowiedzią w aktualny „peowski” trend przedwyborczy. Oto bowiem Donald Tusk nie tak dawno zadeklarował chęć wypracowania kompromisu w sprawie wolnych związków partnerskich i oznajmił, że nie będzie tolerował homofobii. Wcale mnie to nie dziwi. Od dawna postrzegam Donalda Tuska jako „farbowanego lisa”, skłonnego do najdziwniejszych, populistycznych gestów, jak choćby pęd do ślubnego kobierca tuż przed wyborami, a nawet głoszenie patriotycznych haseł, gdy znany jest powszechnie jego stosunek do polskości-nienormalności i separatystyczne deklaracje w kwestii Pomorza. Kościelny ślub już się wyświechtał i wyborców nie przysporzy, więc czas zwrócić się w przeciwną stronę. Może choć część elektoratu postępowej lewicy uda się pozyskać...
Jak jednak deklaracje premiera mają się do manifestacji szefa klubu PO Tomczykiewicza w sprawie rodziny!? Czy również rodzina homoseksualna „(…)to święta rzecz, jest najważniejsza(…)”!? Tata, tata i synek? Mama i mama, córeczka i piesek? Mały biały domek, a w nim „święte rodziny” homoseksualnych partnerów z adoptowanymi dziećmi, wychowywanymi w nowoczesnym, europejskim, neohedonistycznym duchu?
Mamy więc, o czym wspominał Marek Jurek sytuację „zagrożenia podstaw życia społecznego , w której obrona ładu moralnego staje się absolutnym priorytetem”. Obroną ładu moralnego w tym przypadku jest odsunięcie od władzy tych, którzy temu ładowi zagrażają. Już nie biernie, poprzez nie podejmowanie działań w celu jego obrony ale czynnie – niszcząc podstawy zdrowego społeczeństwa jakimi są małżeństwo i rodzina. Trzeba zdać sobie sprawę z tego, że Tuskowcy występują jawnie przeciwko konstytucji, religii, Kościołowi, dekalogowi... Przeciwko zdrowemu rozsądkowi.
Trzeba się przed tym bronić!


Komentarze
Pokaż komentarze (5)