piotryd piotryd
294
BLOG

Słów kilka o karze śmierci

piotryd piotryd Polityka Obserwuj notkę 8

 

 

Sytuacja przedstawia się następująco: znieśli karę śmierci i dali Trynkiewiczowi najwyższy możliwy wówczas wymiar 25 lat odsiadki. Morderca odbębnił swoje, właśnie ma wyjść i wtedy nagle lament, że wychodzi, a przecież powinien siedzieć... No, nie powinien, bo miał wyrok 25 lat i właśnie go odsiedział, więc zgodnie z prawem wyszedł. I w zasadzie na tym koniec. Powinien być to koniec, ale jest inaczej. Na szybko klecą kulawą, sprzeczną z konstytucją ustawę, która dodatkowo, o czym doskonale wiedzą nie będzie mogła "zadziałać' w przypadku Trynkiewicza i jemu podobnym, bo naczelna zasada w prawie mówi, że nie działa ono wstecz. Debatują, rozdzierają szaty, wszystkie media tzw. głównego nurtu aż tętnią… A najlepsze, że największy krzyk podnoszą ci, którzy w tamtych czasach najbardziej zabiegali o wprowadzenia tej nieszczęsnej amnestii, czyli jak to trafnie ujął Rafał Ziemkiewicz – Michnikowszczyzna. Kto nie rozumie tego terminu odsyłam do lektury książki pod tym właśnie tytułem.

Tylko, skoro już się „mleko wylało” to, po co ta cała dyskusja? Po to samo, co np. sprawa (przepraszam za wyrażenie) mamy Madzi. Po to, aby przykryć w mediach rozlatujące się państwo, w którym jedna afera korupcyjna pogania drugą, oficjalna wersja tragedii smoleńskiej sypie się na potęgę, a dziura w finansach przybiera niespotykaną dotąd, abstrakcyjną dla przeciętnego zjadacza chleba  wielkość.

Jestem przeciwny karze śmierci co do zasady, wychodząc z założenia, że życie ludzkie jest najwyższym dobrem, o które trzeba dbać od poczęcia do naturalnej śmierci. To, w moim przekonaniu nie podlega dyskusji.

Nie podlega dyskusji, ale jednak nie jest takie oczywiste. Bo ta wartość może być zagrożona i wtedy nieco zmienia się optyka. Oczywistym jest, że w takim momencie każdy może się bronić, a obrona może posunąć się nawet do odebrania życia napastnikowi. I nie ma tu sprzeczności, bo zabijając go chronię swoje życie, które jest… jak pisałem wyżej.

I teraz do sedna. Jeśli istnieją środki do tego, aby wymierzyć przestępcy karę współmierną do winy, bez konieczności sięgania po jej ostateczny wymiar, to należy tak robić. I teoretycznie w Polsce taka możliwość jest, bo przecież są więzienia i jest (czego nie było 25 lat temu, za czasów Trynkiewicza) tzw. dożywocie. Tylko, że w praktyce nie jest to znów takie oczywiste. Bo okazuje się, że koszt utrzymania więźnia wynosi ok. 30 tys. PLN rocznie. I kosztów tych ciąć nie można, bo standardy, bo prawa człowieka, etc. OK., więc może niech ten więzień zarobi na swoje utrzymanie, a nadwyżkę wpłaca na rzecz osób, które skrzywdził? No, nie. Też nie można, bo… wyświechtane już mocno „prawa człowieka” albo nie wiem, co jeszcze. No, więc trzeba płacić. Mało tego, wg. nowej ustawy taki morderca, co do którego gremium psychiatrów wyda orzeczenie, że jest niebezpieczny może zostać skierowany do specjalnego ośrodka na dalszą, nazwijmy to odsiadkę. Tylko, że w takim ośrodku koszt utrzymania takich socjopatów to 70 milionów zł/rok! Płaćmy… jeśli nas stać. Ale nas nie stać! Bo ciągle słyszę o obcinaniu listy leków refundowanych, bo ciągle Owsiak ma na co zbierać, bo do specjalisty trzeba czekać już nie miesiącami ale latami, bo renta z tytułu całkowitej niezdolności do pracy i renta rodzinna wynosi 831,15 zł brutto/m-c, itd., itp. Chciałoby się zacytować: „jak żyć, panie premierze?”.

I już kończę – skoro utrzymanie przy życiu zwyrodnialców, którzy nie rokują poprawy, którzy nie przestaną zabijać, którzy nigdy nawet w najmniejszym stopniu nie zadośćuczynią swoim ofiarom, skutkuje choćby tylko pośrednio, obniżeniem szansy na przeżycie przewlekle chorych dzieci, czy choćby na zapewnienie godnego życia rencistom to znaczy, że w istocie nie ma innych środków... I w tym przypadku jest to najzwyklejsza obrona konieczna.

Reasumując, nieco schizofrenicznie jestem przeciw, ale jednak za.

piotryd
O mnie piotryd

Czuję swoją przynależność do cywilizacji łacińskiej, wyrosłej z tradycji Rzymu i opartej na Kościele Katolickim. Cywilizacji, która przyznaje siłom duchowym supremację nad fizycznymi, a od państwa wymaga, aby przestrzegało moralności. Uważam komunizm za zło nieporównanie większe od nazizmu, a to ze względu na liczbę ofiar, na spustoszenie jakie pozostawił w ludzkich umysłach i sercach, a także dlatego, iż do dzisiaj ma swych gorących wyznawców nawet w elitach władzy i mediach. Nie uznaję dorobku postępowej myśli lewicowej i uważam ją za składowisko bezwartościowych odpadków intelektualnych wyprodukowanych przez oszustów i frustratów. Opowiadam się za ewolucyjnymi zmianami, uznaję rynek za jedyny regulator gospodarki, jestem przywiązany do tradycji, wolności jednostki, religii i własności prywatnej. Sprzeciwiam się nadmiernej roli państwa w gospodarce, mam zdecydowanie negatywny stosunek do polityki socjalnej, nie jestem zwolennikiem egalitaryzmu. AMEN

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka