PAn Krzysztof Leski raczył był popełnić tekst mający "przywrócić demokrację" - by na hura zbierać, podpisywać sie pod wszelkimi kandydaturami na Prezydenta RP.
Rozumiem, że to taki żart w stylu jakim uraczył nas Prezydent Hussein Barack zapowiadając swoja obecność na uroczystościach pogrzebowych Preydenta Kaczyńskiego.
Żart, mający zapewnić legitymizację tego teatrzyku zwanego "demokracją". Teatrzyk dla najmniej bystrego nurtu tzw wyborców, dla których im liczniejsza obsada tym poważniejsze przedsięwzięcie.
Nie znam przyczyn, ale nie sądzę by to zwykła nieuwaga, brak roztropności - nie dajmy się zwariować. Czyżby jakiś rozkaz?
Nie mogę bowiem uwierzyć w to, że człowiek obeznany z mediami mógł na poważnie napisać podobną bajeczkę dla dzieci.
Jacy kandydaci, jaka równość. Wybory wygrywa sie w TV, a tam jak zwykle dwóch "poważnych", a reszta w kanał. Kto ma rozum i pamięc wie, że całą resztę się wycina nie przejmując się ni misją, ni ordynacją wyborczą, ni Konstytucja, czy czym tam jeszcze...


Komentarze
Pokaż komentarze (2)