Platforma dostała nauczkę i ostrzeżenie. Nie wiadomo tylko, czy potrafi wyciągnąć z tego wnioski - tak oceniają prestiżowa porażkę PO w w wyborach na prezydenta Olsztyna politolodzy i socjolodzy, z którymi rozmawiała „Rz”. Kandydat Platformę Krzysztof Krukowski sromotnie przegrał w niedzielę z popieranym przez PSL Piotrem Grzymowiczem.
Nie będę ukrywał, że cieszę się, iż politycy i działacze Platformy mają kompletnie popsuty nastrój. Przegrali z kandydatem na prezydenta wysuniętym przez PSL. Wreszcie zobaczyli, co to znaczy mieć wszystkich przeciwko sobie.
Gdy jesienią 2007 roku Platformie wraz z właścicielami szeregu mediów udało się wielu Polaków tak skołować, tak zawrócić im w głowach, tak wyżąć z samodzielnego myślenia, że ci stadem głosowali przeciwko tym „niedobrym Kaczyńskim”. Platforma Obywatelska triumfowała w Ziemiach Odzyskanych, w ośrodkach uniwersyteckich, gdzie dużo studentów, w więzieniach i zakładach psychiatrycznych. Lewica była razem. Płakała i klaskała.
Od ostatnich wyborów parlamentarnych nie minęło jeszcze nawet półtora roku a mieszkańcy Olsztyna w ostatnią niedzielę zagłosowali przeciwko kandydatowi PO. Koniec świata miłości Donalda Tuska. Ten sposępniał. Pogroził pięścią olsztyńskim platformersom. Zapadł się i długo milczał.
Kandydatowi z ramienia PO nie pomogły przeprowadzane liczne desanty przodujących polityków PO. Nie pomogły liczne ekskursje wyprowadzane na olsztyński gród, nie pomogły wizyty „samego Donalda Tuska” utrzymane w stylu gospodarskich wizyt towarzysza Edwarda Gierka. Nawet Stefan Niesiołowski był bezsilny. Co najwyżej mógł nabluzgać, popluć dookoła i tyle jego. Niepokorny lud i tak wybrał Piotra Grzymowicza wysuniętego przez PSL.
Ilu z tych, którzy w ostatnią niedzielę poparli Grzymowicza, 14 miesięcy temu ze sztubackimi wypiekami na policzkach robili na złość Kaczyńskiemu, niczym psotni uczniowie wymagającemu nauczycielowi? Ilu, mając przez media wyklepaną świadomość walki z „kaczyzmem”, wstąpiło bohatersko na barykady i walczyło pod czerwono-różowym sztandarem partii Donalda Tuska?
Platforma stacza się. Najpierw powoli. Popchnięta przez własny elektorat, już jedzie w dół. Już przejechała Olsztyn. Rozpędza się siłą swoich błędów! Co bardziej roztropni już wiedzą, co za chwilę się stanie. Podmuch fali wściekłości wyrastający z nadchodzącej biedy, z bezsiności bezrobocia zdmuchnie zaprzęg Tuska w dół. Ten pomknie na złamanie karku po nie wybudowanych drogach, a powóz pójdzie w drzazgi, rozsypie się i będzie koniec jazdy.
A gdzie pierwszy furman RP? Co z woźnicą?
Tekst pochodzi z: http://www.pis.org.pl/akcja.php?id=8



Komentarze
Pokaż komentarze (7)