pis.org 1 pis.org 1
50
BLOG

Misiak? Ma się dobrze! A co?

pis.org 1 pis.org 1 Polityka Obserwuj notkę 4

Czekamy na wiosnę. Z utęsknieniem. Nawet Monika Olejnik nie rozświetla nam blaskiem swoich myśli ponurych, zapłakanych marcowych dni, choć stara się jak może. Ostatnio coś bez weny. Bywa i tak. Trudno.

Gdyby nie senator Misiak, powszechnie już znany dobrodziej i mistrz w poszukiwaniu pracy dla zwalnianych stoczniowców, byłoby jeszcze bardziej ponuro. Dobrze, że jest z nami Misiak, dobrze, że jest Monika Olejnik.

Ta ubolewa dzisiaj od rana: „Jarosław Kaczyński, co drugi dzień robi konferencję, a tu nic. Wczoraj węszył i wywęszył, że brzydko pachnie, mówiąc o sprawie Misiaka. (…) Niestety Donald Tusk złośliwie zabrał taki kąsek opozycji. Szybko pozbawił senatora Misiaka wszelkich funkcji, a nawet tego, żeby senator Misiak, jako niezależny mógł pracować dla szczecińskich stoczniowców. Poseł PiS Joachim Brudziński kpi, że praca, która oferował Misiak, to są psi fryzjerzy albo psi styliści”.

Redaktorskie łzy wylane przez oczy Moniki Olejnik są jak okłady lodu na zbitą rzyć Tomasza Misiaka. Minimalizują ból i szczypanie po zadanych rózgach. Przez kogo zadanych? Przez swoich! Bo razy musiały spaść, aby nie spadły wyniki sondaży. Dlatego wszystko brzydko nie tylko pachnie, więcej: i wygląda nie najlepiej. Jak się okazuje gromkie pohukiwanie Tuska na Misiaku nie robią większego wrażenia. Na senatorze oczywiście. Niech Tusk nie zabrania i jego firmie obsługiwania stoczniowców. Proszę bardzo. Za zerwanie umowy należy się wypłacenie stosownie ustalonego odszkodowania. Czy Monika Olejnik wie na pewno, że jest to 10 proc. sumy kontraktu firmy, w której obrotny pan senator ma udziały? A może więcej niż 10 proc? Kto wie? Bez wychodzenia z domu grosz płynie, jak rzeka.

Cóż, propozycje przestawienia się 50 letniego spawacza kadłubowego na układacza psich loków, to przecież zwyczajna rzecz. Co drugi zwalniany trafia do tego powszechnego zawodu. To wprost marzenie życia, aby kundlowi kręcić loki, ku dzikiej radości jej właścicielki. Zatem nie dziwię się, że taka bezczelna propozycja omalże nie doprowadziła niejednego z tych ludzi wprost do dzikiej furii. Człowiek, który robotę w stoczni zaczynał jeszcze przed strajkami w 1980 roku dzisiaj staje przed dylematem co dalej. I tu wynajęta przez państwo firma związana z senatorem Misiakiem podsuwa psa do uczesania!

Czy już bardziej nie można było tych twardych ludzi poniżyć, panie i panowie z PO-PSL-u? Widać nie. Ale PO może się postarać i będzie bolało jeszcze bardziej.

Monika Olejnik nie pochyla się nad stoczniowcami, którzy tracą pracę, idą na poniewierkę. Pochyla się nad Misiakiem i jego kolegą Tuskiem. Biedni, nie udało się! A tak dobrze szło!

Przeczytałem i dzisiejszy tekst publicystki gazety Adama Michnika. Przypomniałem sobie pewne amerykańskie powiedzenie: W Monice Olejnik jest coś takiego, że nie kupiłbym od niej używanego samochodu. Nawet za dolara.

Tekst wzięty z: http://www.pis.org.pl/akcja.php?id=8

pis.org 1
O mnie pis.org 1

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka