kintar kintar
274
BLOG

Kaczyńskiego śląskie bajanie

kintar kintar Polityka Obserwuj notkę 1

 

Kiedy guru polskiej opozycji, stwierdził, że śląskość jest ukrytą przynależnością do narodu niemieckiego, bardzo się oburzyłem. Z zainteresowaniem oczekiwałem wyniku inicjatywy stowarzyszenia działającego  na rzecz uzyskania autonomii regionu śląskiego. I stało się. W gminie Imielin i Lędziny koło Tychów odbyło się , zorganizowane przez stowarzyszenie Ruch Autonomii Śląska , referendum dotyczące przywrócenia Śląsku autonomii w zakresie, który posiadał w okresie II rzeczpospolitej. Wzięło w nim udział 9 % osób uprawnionych do głosowania. 1074 osób opowiedziało się za autonomią, przeciw było 15 osób.

W okresie II Rzeczpospolitej pozycja Śląska była szczególna. Ustawa Konstytucyjna z 15 lipca 1920 roku, uchwalona przez sejm ustawodawczy Rzeczpospolitej, zawierała dokument zwany statutem organicznym województwa śląskiego. Ten akt prawny nadawał śląskiemu województwu szeroką autonomię, która obejmowała :

  • ustawodawstwo dotyczące samorządu lokalnego (gminnego i powiatowego) oraz dotyczące władz administracyjnych i podziału administracyjnego woj. śląskiego;
  • ustawodawstwo w zakresie stosowania języka polskiego i niemieckiego jako języków urzędowych;
  • ustawodawstwo sanitarno-epidemiologiczne;
  • ustawodawstwo o organizacji policji i żandarmerii
  • ustawodawstwo o nadzorze budowlanym ("policja budowlana")
  • ustawodawstwo dotyczące szkolnictwa;
  • ustawodawstwo w sprawach wyznaniowych - z wyłączeniem spraw uregulowanych konkordatem;
  • ustawodawstwo dotyczące zwalczania ubóstwa;
  • ustawodawstwo regulujące szeroko rozumianą politykę rolną, melioracje i budownictwo wodne - bez prawa do budowy kanałów i regulacji rzek granicznych;
  • ustawodawstwo o zaopatrzeniu ludności w energię elektryczną i w sprawie transportu lokalnego.

Ustawa powoływała jednoizbowy Sejm Śląski z 48 posłami, który wybierał Radę Wojewódzką. Sejm Śląski uchwalał własny budżet który zasilał Skarb Śląski. Część dochodów była odprowadzana przez Skarb Śląski do budżetu centralnego. Spod kompetencji Sejmu Śląskiego wyłączona była polityka zagraniczna i wojskowość. Statut Organiczny Województwa Śląskiego został zniesiony przez Krajową Radę Narodową ustawą konstytucyjną z 6 maja 1945, która weszła w życie 7 maja (Dz. U. z 1945 r. Nr , poz. 92). Do dnia dzisiejszego trwa spór o poprawność prawną tej decyzji. Istnieje opinia, że zmiana ta została przeprowadzona  z naruszeniem prawa, gdyż dla zniesienia Statutu Organicznego Województwa Śląskiego, wymagana była ustawa Sejmu Rzeczpospolitej Polskiej oraz akceptacja Sejmu Śląskiego. Z drugiej strony, niektóre opinie wskazują, że zgodnie z art. 44 statutu organicznego, zgoda Sejmu Śląskiego wymagana była przy ustawie zmieniającej status, a nie przy ustawie znoszącej status.

Tak wyglądał w przeszłości los województwa śląskiego. Obecnie sytuacja polityczna zaczyna wyglądać bardzo niebezpiecznie dla polskiej państwowości. Ruch Autonomii Śląska  ( RAŚ ) postuluje przekształcenie Polski w państwo federacyjne i uzyskanie szerokiej autonomii. Według programu RAŚ autonomia w ramach Rzeczpospolitej Polskiej  miałaby funkcjonować w oparciu o przywrócony Sejm Śląski, regionalny rząd i Skarb Śląski. Regionalny parlament miałby być ciałem jednoizbowym, wybieranym w wyborach większościowych. Sejm Śląski wybierałby ze swego składu rząd, na czele którego stawałby premier. Ściągane przez Urzędy Skarbowe podatki pozostawałyby w regionie zasilając Skarb Śląski, a jedynie niewielka ich część byłaby przekazywana do budżetu centralnego. W gestii centralnych władz polskich w Warszawie pozostawałyby m.in. dyplomacja, wojsko i polityka monetarna. Obecnie swój program stowarzyszenie wdraża w życie biorąc aktywnie udział w odbywających się na Śląsku wyborach. W wyborach samorządowych w 2010 roku RAŚ wystawił samodzielne listywyborcze. W wyborach do samorządu województwa śląskiego RAŚ uzyskał 8,49% poparcia i wprowadził trzech reprezentantów do sejmiku: Jerzego Gorzelika ( prezesa stowarzyszenia ), Henryka Mercika oraz Janusza Witę. 10 grudnia 2010 Sejmik Województwa Śląskiego wybrał Jerzego Gorzelika do składu Zarządu Województwa Śląskiego. RAŚ osiągnął najlepszy wynik spośród wszystkich komitetów w siedmiu gminach.

Działalność RAŚ budzi na Górnym Śląsku i w całej Polsce kontrowersje, które wpisują się w toczony od kilkunastu lat spór o tożsamość Śląska. Przychylne RAŚ stanowisko od kilku lat zajmuje pochodzący ze Śląska znany reżyser i senator Kazimierz Kutz, który przed wyborami samorządowymi w 2006 otwarcie poparł RAŚ. RAŚ wspierają także znani na Śląsku i poza nim: pisarz Henryk Waniek, dramaturg Ingmar Villqist oraz artysta plastyk Andrzej Urbanowicz, gdyż ich zdaniem stowarzyszenie prezentuje zaangażowanie w bieżące sprawy regionu, głównie w kwestiach ochrony i promocji górnośląskiej tożsamości narodowej.  Jako mieszkaniec tak zwanej kongresówki nie mogą zaakceptować programu stowarzyszenia, szczególnie mając na uwadze wypowiedzi członków zarządu.

Skandaliczną wypowiedzią Gorzelika była jego wypowiedź nawiązująca do poglądu wyrażonego podczas obrad traktatu wersalskiego w 1919 przez brytyjskiego premiera Davida Lloyd George, który stwierdził że "przyłączyć Górny Śląsk do Polski to tak, jakby małpie dać zegarek", do której Gorzelik dodał w odniesieniu do Polski jako małpy i Śląska jako zegarka "Po 80 latach, widać, że małpa zegarek zepsuła"

Kaczyński będąc na Śląsku w lipcu 2011 roku w swoim obłudnym i pokrętnym wywodzie, „odwracając kota ogonem” oraz zaprzeczając wcześniejszym swoim wypowiedziom,   uznał, że nie ma sprzeczności między polskością a śląskością. Śląskość jest jedną z bardzo ważnych i znaczących form polskości. To co Polaków różnych regionów różni, jest wartością , jest bogactwem naszej kultury. I źle czynią ci, którzy chcą w oparciu o tę wartość Polskę dezintegrować, a dobrze wszyscy, którzy te różnorodność chcą umacniać, bo w niej jest nasze wielkie bogactwo.

 

Jednak nie zmieni to opinii przewodniczącego stowarzyszenia, Gorzelika, i jego kompanów, który dużo wcześniej stwierdził :„ Jestem Ślązakiem, nie Polakiem. Moja ojczyzna to Górny Śląsk. Nic Polsce nie przyrzekałem, więc jej nie zdradziłem. Państwo zwane Rzeczpospolita Polska, którego jestem obywatelem, odmówiło mi i moim kolegom prawa do samookreślenia i dlatego nie czuje się zobowiązany do lojalności wobec tego państwa".

 

Czy używając takich argumentów można wierzyć w uczciwość polityków ? Czy nie przeszkadza to Kaczyńskiemu uważać na Śląsku, że śląskość jest równoznaczna z polskością, a w Częstochowie na Jasnej Górze  w obecności Rydzyka mówić, że prawdziwi Polacy są właśnie w tym miejscu. Myślę, że nie przeszkadza, gdyż to nie jest kampania wyborcza, a jedynie informacyjna, a informacja w ustach polityka nie wróży wiarygodnością. Zakłamany polityk to dobry polityk. Zakłamane idee, zakłamane hasła, zakłamani ludzie. Oto obraz polskiego polityka. Ja tego nie akceptuję. Jestem przeciw zakłamanemu Kaczyńskiemu, Gorzelikowi i Rydzykowi. Ja wam dziękuję.

www.pismaq.pl

 

kintar
O mnie kintar

Staram się bys człowiekiem rozsądnym

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka