Pani Środa to nie „czteroliterowy” właz szatana, jakim jest Nergal. To nauczyciel akademicki, filozof, doktor habilitowany, na Uniwersytecie Warszawskim. Ostatnio, chyba pod natchnieniem bezkarności postawy Darskiego, powiedziała na łamach „Super Expressu”, że też ma ochotę podrzeć Biblię.
No to „se” pani Środa intelektualnie ulżyła. Jeśli uczciwy naukowiec ma niestrawności związane z jakąś literaturą, to jej nie czyta. Biblia nawet ze względu na aspekt poznawczo- historyczny zasługuje na szacunek w oczach antropologów. Pani Środa powinna po tym wywiadzie, uzyskać miano „Środa- popielcowa”. Posypać głowę popiołem intelektualnie spalonej Biblii. Zrobić pajacyka, klaskając jedną ręką. Usiąść w pozycji misia-YOGI. Puścić satanistycznego bąka fantazji i ogłosić się nowym guru- Wielkim Czwartkiem.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)