11 Listopada jest datą związaną z przekazaniem w 1918 roku przez Radę Regencyjną władzy wojskowej (będącej częścią zwierzchniej władzy państwowej) Józefowi Piłsudskiemu. Został on wówczas Naczelnym Dowódcą Wojsk Polskich.
II Rzeczpospolita, pomimo 123 lat panowania zaborców, z impetem ruszyła do przodu. Powstały: Fabryki Lokomotyw w Chrzanowie (19919 r.), Polskie Lasy Państwowe (1924 r.), Przedsiębiorstwo Polskie Koleje Państwowe (1926 r.), Polska Poczta, Telegraf i Telefon (1928 r.), Państwowe Zakłady Lotnicze (1928 r.), Państwowe Zakłady Inżynierii (1928 r.), Polskie Linie Lotnicze LOT(1929 r.), Francusko-Polskiego Towarzystwa Kolejowego (1931 r.).
W latach 1926- 1933 zbudowano magistralę węglową, najnowocześniejszą inwestycją transportową II Rzeczypospolitej. Pozwoliła ona na szybkie zespolenie Górnego Śląska i wnętrza kraju z wybrzeżem Bałtyku. Rozpoczęto w 1921 roku budowę miasta, portu i stoczni w Gdyni.
Trzy lata przed napaścią Niemiec i Sowietów na Polskę realizowano inwestycję Centralnego Okręgu Przemysłowego. Miała ona na celu zwiększenie ekonomicznego potencjału Polski, rozbudowę przemysłu ciężkiego i zbrojeniowego, a także zniwelowanie bezrobocia wywołanego skutkami wielkiego kryzysu. Liczono na około 100 tys. nowych miejsc pracy.
Te fakty stanowią o realnej niepodległości II Rzeczypospolitej. A co mamy dziś?
W to, że po Okrągłym Stole z 1989 roku Polska ponownie odzyskała niepodległość, wierzą jeszcze przedszkolacy i profesorowie niektórych uniwersytetów.
Już minęło prawie tyle samo lat od czasu ponoć wolnych wyborów z czerwca 1989 roku do dziś, co trwała II Rzeczpospolita.
Słowo „niepodległość” na płaszczyźnie gospodarczej wiąże się z tym, że dane państwo się rozwija ekonomicznie. Powstają nowe zakłady przemysłowe dające miejsca pracy dla ludności. Rząd Tuska zlikwidował stocznie, gdyż była ponoć zapaść w branży. Tak jak nie było katarskiego inwestora, o którym propaganda koalicji PO- PSL trąbiła, tak w sektorze stoczniowym nie działo się źle. Polska wycofała się z budowy okrętów, Niemcy zaś wzmocnili swoje zakłady i pełną parą ruszyła produkcja. Obecna koalicja rządząca powoli dobiera się do kopalń. Te dwa sektory gospodarcze mają jedną szczególną cechę- duże skupiska ludzkie. Pracownicy mogą się szybko zintegrować w protestach przeciwko pogarszającym się warunkom życia.
Niemcy pieką dwie pieczenie przy jednym ogniu- likwidują źródła potencjalnego oporu oraz sami wzmacniają własną gospodarkę. Potomkowie Ulrichów von Jungingenów, żeby objąć pełnię kontroli nad Polską, muszą zatomizować nasze społeczeństwo. Kiedyś robili to terrorem fizycznym, obecnie stosują bardziej wyrachowane metody. Brak miejsc pracy powoduje strach przed utratą środków do życia, czego konsekwencją jest zakneblowanie ludziom ust.
Nie jest również przypadkowe, że po likwidacji polskiego przemysłu stoczniowego uderzają w rodzinę, podstawową komórkę społeczną, poprzez ideologię gender. Równocześnie nastąpiły w „ministringowych” mediach ataki na Kościół Katolicki. Propagandowe telewizje, gazety i portale ciągle nadają „alfabetem Marksa” o skandalach pedofilskich wśród duchowieństwa. W naszej ocenie przyświeca temu jeden cel- zniszczenie tożsamości narodowej Polaków.
Na jednym z Marszów Niepodległości, będąca na nim reporterka znanej telewizji trąbiła, że idą ci i wznoszą te faszystowskie okrzyki. Kolega ze studia zapytał jakie? I jego koleżanka odparła: „Bóg, Honor i Ojczyzna”.


Komentarze
Pokaż komentarze