Po tegorocznych, sylwestrowych obmacywankach w Kolonii, pociąg islamusów do niemieckich kobiet nie słabnie, a nawet słabnie mniej delikatnie ujemniej.
W miniony weekend, podczas muzycznego festiwalu w Darmstadt (Hesja), grupy azylantów terroryzowały upatrzone kobiety- atakowały je i dopuszczały się czynów przeciw wolności osobistej i obyczajowości. Do dziś zawiadomienie o napaści o charakterze seksualnym zgłosiło 30 kobiet. Zatrzymano też pierwszych trzech podejrzanych, w wieku od 28 do 31 lat- wszyscy pochodzą z Pakistanu. Niemiecka policja, jak zwykle bezwzględnie „zdała egzamin”: postawiła zarzuty natychmiast zboczeńców z aresztu zwalniając. Wiadomo, inne kobiety czekają. No i nie zeszło się z tym zbyt długo. Na zakończenie wspomnianego festiwalu, w nocy z niedzieli na poniedziałek, mężczyźni o „południowoazjatyckich” rysach twarzy rozpoczęli kolejny etap swawoli. Poruszali się w 10-osobowych grupkach i molestowali kobiety.
Obecnie w kraju naszych zachodnich sąsiadów, każda impreza kulturalna wymaga od płci pięknej dużej cierpliwości lub posiadania w torebce ostrej Beretty zamiast lewackiego beretu.
Inne tematy w dziale Polityka