66 obserwujących
236 notek
538k odsłon
3005 odsłon

Podpiłowane skrzydło a sprawa polska

Wykop Skomentuj111

Autor: Animek

Słynna wypowiedź pana Grasia i jeszcze słynniejszy komentarz do niej premiera Tuska zainspirowały mnie do powrotu do krainy dzieciństwa, a ściślej mówiąc do szkoły podstawowej, by na podstawie zdobytej wtedy wiedzy z fizyki sprawdzić, czy do złamania brzozy o średnicy 40 cm konieczne jest podpiłowanie skrzydła samolotu tak dużego, jak TU-154.

Energia kinetyczna samolotu: Ek=mv2/2

Wyniki obliczeń:
 

 

masa kg

v km/h

V m/s

energia (J)

Samolot

90 000.0

250.0

69.4

217 013 888,9

samochód

2 000.0

100.0

27.8

771 604,9

lokomotywa

70 000.0

283.0

78.7

216 779 150,0



Z przedstawionych powyżej obliczeń wynika, że energia z jaką samolot taki, jak TU-154 uderzy w drzewo, wynosi 217 014 KJ i jest ponad 280 razy większa od energii uderzenia w drzewo samochodu o wadze 2 ton, poruszającego się z prędkością 100 km/h.

Bez bawienia się w obliczenia wytrzymałościowe (uczniowie gimnazjum nie uczą się o udarności i nie obliczają belek) można więc przypuszczać, że o ile samochód o wadze 2 ton jadący z prędkością 100 km/h może takiej brzozy nie złamać (co na polskich drogach można zaobserwować na codzień), to uderzenie 280 takich samochodów jednocześnie (lub jednego pojazdu o wadze 560 ton) z prędkością 100 km/h zapewne skończy się całkowitym zniszczeniem drzewa. Można to zobrazować inaczej – wyobraźmy sobie los brzozy o średnicy 40 cm, która stanie na drodze ważącej około 70 ton lokomotywy, jadącej z prędkością 280 km/h – czyli z taką samą energią, z jaką leciał samolot.

Wiem, co teraz powiedzą sceptycy – że nie można porównywać np. lokomotywy z delikatniejszą znacznie strukturą skrzydła samolotowego, zbudowanego ze znacznie lżejszych materiałów, które nie zachowuje się w czasie kolizji z drzewem jak lokomotywa. Można sobie wyobrazić, że gdyby samolot uderzył słabą i wąską końcówką skrzydła w brzozę, to być może drzewo odcięłoby tę część skrzydła niczym brzytwa. Ale można z dużą dozą prawdopodobieństwa przyjąć też, że im bliżej kadłuba samolotu skrzydło uderzy o drzewo, tym mniejsza będzie szansa, że to skrzydło zostanie odcięte, a nie brzoza złamana.

Tylko że w tym wypadku to brzoza złamała się o skrzydło, więc to raczej samolot wyszedł z tej kolizji zwycięsko…

Poza różnicą w masie i prędkości pojazdów, a więc i energii zderzenia, istnieje jeszcze jedna przyczyna, dla której nie można porównywać skutków zderzenia samolotu i samochodu z drzewem. Otóż samochód uderza w drzewo blisko miejsca, w którym tkwi ono sztywno w ziemi i raczej nie może się ugiąć, łagodząc skutki kolizji. Natomiast lecący samolot uderza w drzewo na większej wysokości, gdzie drzewo może odgiąć się pod wpływem działającej siły i łatwiej się złamie. Czyli to zjawisko też działa raczej na korzyść samolotu. Jeżeli do tego dodamy pęd powietrza i pracę silników odrzutowych, które dodatkowo będą działać na drzewo, to opowiadanie, że drzewo o średnicy 40 cm może odłamać skrzydło samolotu i zmienić tor lotu tak wielkiej maszyny można między bajki włożyć.

Reasumując – przeraża mnie nie tylko oczywisty brak kultury obu panów, który okazali wypowiadając się publicznie w tej sprawie – jeden na temat piłowania skrzydeł samolotu, a drugi chwaląc delikatny i kulturalny sposób ujęcia tego problemu przez tego pierwszego. Przeraża mnie przede wszystkim fakt, że ster władzy w naszym kraju dzierżą ludzie, którzy pod względem wiedzy z podstawowych przedmiotów na poziomie obecnego gimnazjum nie mogą konkurować nawet z uczniami tych szacownych instytucji.

Wykop Skomentuj111
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale