Rozpadało się w Krakowie. A mnie akurat znowu tam zagnało, wprawdzie nie na Rynek, ale niedaleczko. Tam zaś wszystko zasypane, z chwili na chwilę coraz bardziej.

Kościół Karmelitów na Piasku. Kiedyś bywałam tam dosyć często. Nie bardzo było jak zrobić ciekawsze zdjęcie od frontu - na skrzyżowaniu roi się od różnych linii trakcyjnych i innych przewodów.
Znacznie lepiej wypadło zdjęcie od strony ul.Garbarskiej:

I detale:
Pani Krakowa:

Golgota:

Niestety, stopka Królowej zasłonięta była jakimś tymczasowym ogrodzeniem.
Obok ulica Rajska

Na koniec droga poprowadziła mnie w kierunku placu Biskupiego. A tam napotkałam zasypanego maszkarona:

świętego Michała:

I stadko gołębi, różnej maści:


Śnieg wciąż sypie..



Komentarze
Pokaż komentarze (7)