A zawdzięczamy to Feliksowi Radwańskiemu i ... wiatrom północnym i północno-zachodnim, które wedle wybitnego architekta, stałyby się wielce dla mieszkańców Rynku uciążliwe i naraziłyby zdrowie ichniejsze na "częste fluxje, reumatyzmy, a może paraliże". Ta argumentacja przekonała widać Senat Wolnego Miasta Krakowa, który zdecydował się nie wyburzać jednak, pomimo wcześniejszych swoich zamysłów, tego fragmentu murów miejskich oraz Barbakanu. Działo się to w roku 1818. Niektórzy (pan Leszek Mazan chociażby) twierdzą wprawdzie, że koronnym powodem było uchronienie czcigodnych mieszczek krakowskich przed podwiewaniem im spódnic przez hulające wichury, niemniej nie jest to nigdzie udokumentowane. Cokolwiek przeważyło, dobrze się stało, bo strata byłaby niepowetowana.













Komentarze
Pokaż komentarze (44)