W tym roku po raz pierwszy w mojej parafii został zorganizowany orszak Trzech Króli. Po sumie przed kościołem uformował się pochód, prowadzony przez dwie reprezentantki Ochotniczej Straży Pożarnej jadące konno.

Za nimi jechała dorożka wioząca Króli i księży,


następnie szła grupa kolędnicza,

strażacy z chorągwiami


i wszyscy ludzie - a przyszło ich całkiem sporo.


Orszak zamykała Gminno-Parafialna Orkiestra Dęta z Zielonek.

Orszak przeszedł z kościoła do parku wiejskiego, gdzie znajdowała się szopka z św.Marią, św.Józefem i Dzieciątkiem oraz małymi aniołkami i pastuszkami.

Królowie złożyli Jezuskowi pokłon i "oddali dary co z sobą wzięli",


a ksiądz proboszcz podziękował wszystkim za przybycie.

Na końcu można było jeszcze wspólnie z Królami pokolędować.

Wszystko, łącznie z pogodą, udało się znakomicie. I nawet ten Herod przy żłóbku pasował - bo przecież Dzieciątko Jezus do każdego wyciąga rączki.




Komentarze
Pokaż komentarze (13)