Nigdy nie bylam zwolenniczka dziennikarzy i komentatorow, ktorzy wskakiwali w buty politykow.
Uwazam jednak, ze Migalski jest najbardziej wybitnym przykladem lizusostwa w polskiej polityce.
1. Najpierw w pisowskiej TVP bil peany na czesc PiS, czym zaskarbil sobie wzgledy PiS. Kaczynski podjal krotkowzroczna decyzje o wzieciu Migalskiego na listy, czlowieka bez zadnego przygotowania i doswiadczenia w polityce, ktory wskoczyl od razu na pierwsze miejsce w najwiekszej polskiej aglomeracji, gdzie uzyskal bardzo slaby tak naprawde wynik, a PiS jedynie jeden madat (PO ma 4 mandaty).
2. Nastepnie gdy niedoszly profesor Migalski zauwazyl, ze bycie w PiS powoduje, ze czlowiek przestaje byc ulubiencem mediow rozpoczal kampanie krytyki wlasnej partii i znow zostal ulubiencem mediow.
3. Przesadzil jednak w tej krytyce i stad zostal z PiS wyrzucony.
4. Teraz znow pozostaje we frakcji PiS w Parlamencie Europejskim, ale ten sam PiS krytykuje po to aby znow byc lizusem do mediow.
5. Ostatnio w sposob ostentacyjny stara sie przymilic Platformie Obywatelskiej i Szefowi PE Buzkowi.
Panie Migalski, nawijmy pewne sprawy po imieniu - niech Pan zlozy po prostu mandat, nie zasluguje Pan na kolejne 4 lata lenistwa w Brukseli za grube pieniadze.
Jestem przekonana, ze gdyby zapytac Panskich wyborcow to wlasnie tego by od Pana chcieli. Nie moze ich Pan zawiesc. Sa pewne granice kompromitacji.
Niech Pan zlozy mandat.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)