Ten dziwny dla mnie brak oddźwięku, a tym samym komentarzy czy notek na temat filmu ‘Tam gdzie da się żyć˝ sprowokował mnie do napisania tej krótkiej notki. Nie może tak być, żeby tak cenny film jak film pani Magdaleny Piejko nie pozostawił żadnego śladu na stronach naszego Salonu.
Przede wszystkim film jest dobrze zrobiony i ogląda się go z zainteresowaniem od początku do samego końca. Bohaterem filmu jest Polak-emigrant który opuścił tymczasowo swój kraj zwany ojczystym w celach zarobkowych, w miedzyczasie nasz bohater reprezentowany w tym filmie przez kilka różnych a tym samym dość stereotypowych osób (rodzin) zapuścił korzenie w Irlandii i nie zamierza powracać do kraju.
Ten film prowokuje, jak również inspiruje wiele innych watków, jednak tym co uderza najbardziej to prawdziwość szeroko pojętej tragedii polskich emigrantów, a tym samym prawdziwość samych bohaterów i ich losów życiowych.
Pomimo przewijającego się wątku ekonomicznego będącego naturalnym w przypadku emigracji za tak zwanym chlebem, to tym drugim wątkiem, który wyłania się dość wyraźnie, jest wątek świadomości o przepaści cywilizacyjnej: ta świadomość nieobecna w czasie podejmowania decyzji o emigracji zdaje sie być zasadniczym argumentem naszego bohatera w jego decyzjach dotyczących powrotu do Polski.
Warto obejrzeć ten film i pokazać go rodzinie.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)