Zamach w Paryżu jak każde inne istotne wydarzenie wywołał lawinę notek na Salonie 24, tudzież tysiace, tysiace komentarzy. Jeden po drugim blogierzy umieszczają swoje notki komentując sprawę paryską, jednak w moim odczuciu mamy tu inną atmosferę, jako że tym razem klasyczne obozy podziału, a tym samym status quo istniejacego dotychczas porzadku ideologicznego na Salonie 24 jakby zaniknęły. Sytuacja jest o tyle interesująca że obserwujemy niejako ˝zjednoczenie˝ wrogich obozów pod wspólną flagą i licząc na palcach jednej reki można znależć blogierów którzy chcieliby jednoznacznie i wyraziście zadeklarować swoja solidarność ze społeczeństwem francuskim.
Nie pomagaju tu kondolencje głów ważnych państw,które następują jeden za druga, nie pomagają kondolencje i wyrazy solidarności Premier Kopacz czy też Prezydenta Komorowskiego. Nie pomagają wypowiedzi dziennikarzy i przedstawicieli elit całego świata, nasi salonowcy pozostaja dość solidarni w milczeniu i nie kwapią się z gestem solidarności.
Ciekawe dlaczego?
Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie tak na dzisiaj, jednak w momencie kiedy chór znawców tematu sugeruje nam wojne cywilizacyjna na tle religijnym, my jakoś niedowierzamy bo czujemy, że tu jest inna wojna. Na przyklad, patrząc na te wszystkie zamachy kilka lat wstecz zauważamy wspólny mianownik, że wiekszość atakierow nie przybywa z zewnątrz lecz są to tzw terroryści własnego chowu. Podobnie jak ci francuscy terroryści inni byli urodzeni i też wychowani w kraju emigracji swoich rodziców. Sfrustrowani, wykształceni lepiej lub gorzej a raczej gorzej, z niższych warstw społecznych, nie zadaptowani, bezrobotni, żyjacy w gettcie arabskim, bez przyszłości i bez perspektyw.
Czy można sie zgodzić z ogólnie acceptowną tezą, że ci mlodzi ludzie decydują sie zabijać innych w imie promocji swojej religii, bez uwzględnienia tej całkiem realnej możliwości że watek religijny stanowi dla nich najzwyklejszy roboczy pretekst w celu realizacji swoich samobójczych zamiarów.


Komentarze
Pokaż komentarze