Uwaga! Ta notka jest chroniona prawem do wolności słowa i wypowiedzi.

Kiedy usłyszalem że Ewa Kopacz zadeklarowała swój udział w marszu paryskim, w najblizszą niedziele, moim pierwszym odruchem było pytanie jaki transparent, jaki napis przystoił by pani Kopacz w tym marszu... Może portret Urbana? Może symbol TVN i zdjęcie pani Olejnik a może karykatura Mohameta z symbolem oka opatrzności miedzy pośladkami (tzn w dupie)...
Trywialne oczywiscie i głupie pytania, tudzież w mojej głowie szybko pojawił sie niepokój, co pani Kopacz zamierza, i poświeci w swoim bardzo napiętym harmonogramie, i które pilne sprawy Polskie zostaną odłozone na plan drugi i co nie zaostanie zrobione, kiedy pani Premier bedzie maszerować po Paryżu u boku Tuska.
Nie mająć jednak na to odpowiedzi no bo skąd mam wiedzieć, począlem być targany niepokojem o dzieci. No bo co ku..a mać z dziećmi?
Jeszcze kilka miesięcy temu nasza liderka zaoferowala nam Polakom opcję obronna oparta o ochronę dzieci i zamknięcie sie w swoim mieszkaniu, w przypadku agresji z zewnatrz, dzis porzuciła tą ideę, porzuciła te dzieci, te swoje pisklęta i leci do Paryża najarana jak nastolatka, wystawić swoją pierś Premiera III RP, w miejsce które naprawdę może być dziś uważane za bardzo niebezpieczne.
Myślę że wtedy pani Kopacz zablefowała nas wszystkich tymi dzeicmi, zeby zmylić przeciwnika - Putina. Dziś pokazała że jest bojownikiem, i to odważnym. Potrzeba jej tylko prawdziwej sprawy, bez lipy.
P.S. Oczywiście pytanie jaki środek transportu pani Premier wybierze i czy będą liczone kilometrówki, jest tu mało istotne w kontekscie szlachetnego czynu tak mocno istotnego dla Polaków.


Komentarze
Pokaż komentarze (32)