0 obserwujących
27 notek
8273 odsłony
  61   0

Czy za kilka lat będziemy odkopywać masowe groby uchodźców na pasie przygranicznym?

     Kiedy nastała pandemia w której ofiary wśród Polaków można szacować na około 140 000 (jest to liczba zgonów ponad przeciętną liczbę zgonów z lat poprzednich) to według rządzących nie wymagało to wprowadzania stanów nadzwyczajnych i w trybie zwyczajnym ograniczano wolności obywatelskie. Teraz wprowadza się stan wyjątkowy z powodu kilkuset może kilku tysięcy migrantów którzy nie tyle chcą do Polski się dostać co chcą przez Polskę przejść dalej na zachód. Migracja nie wiąże się z jakimś istotnym zagrożeniem czy powstaniu istotnych szkód o ile będziemy kontrolować kto przez nasz teren przechodzi.

    Rząd argumentuje wprowadzenie stanu wyjątkowego tym że kilku aktywistów chciało przeciąć zasieki stawiane przez Polskich żołnierzy, mimo że ci aktywiści szybko zostali ujęci a powstałe szkody szybko zostały naprawione bez potrzeby wprowadzania stanu wyjątkowego.

     Jest jeszcze argumentacja że wojska białoruskie mogą naruszyć Polską granicę ale jest to na zasadzie gdybania. Istnienie możliwości Białoruskiej prowokacji było w przeszłości, jest i będzie zawsze w przyszłości dopóki Łukaszenka będzie rządzi Białorusią. Czy to oznacza że stan wyjątkowy powinien być wprowadzony wcześniej i trwać w nieskończoność ponieważ może Łukaszenka coś zrobić co nie powinien? Godząc się na taki powód wprowadzania stanu wyjątkowego dajemy polityka nieograniczoną możliwość wprowadzania stanu wyjątkowego kiedy tylko oni sobie tego zapragną. Ryzyko że Łukaszenka dokona jakiejś prowokacji będzie istniało zawsze czyli zawsze można wprowadzić stan wyjątkowy i nie potrzeba do tego żadnych dowodów że Łukaszenka rzeczywiście ma taki zamiar.


Po co więc ten stan wyjątkowy?

    I to jest dobre pytanie. Na ile sytuacja jet naprawdę groźna a na ile politycy chcą jedynie ukryć przed społeczeństwem to co planują zrobić na granicy. Widzimy że obecnie rządzący są bezwzględni i nie cofną się przed niczym aby zrealizować swoje cele polityczne. Aby nie wpuścić migrantów od strony Białorusi są gotowi ich głodzić i przetrzymywać w nieludzkich warunkach i wszystko wskazuje na to że są gotowi zrobić więcej aby uzyskać swoje cele. Czy decydenci są gotowi zagłodzić tych ludzi na śmierć lub na przykład wydać rozkaz strzelania do nich? Czy dojdzie do tego że Polski żołnierz będzie strzelał do bezbronnych wśród których są kobiety i dzieci? Ja nie mam żadnych wątpliwości że Kaczyński, Kamiński czy Wąsik nie będą mieli żadnych ogródek aby wydać polecenie strzelania do tych ludzi aby tylko uzyskać swój cel polityczny.

    Obecnie rząd pozbywa się z tych terenów wszelkich dziennikarzy, wszelkiej kontroli i kiedy nie będzie już możliwości zobaczenia co tam się dzieje zacznie się "siłowe rozwiązywanie problemu". Polscy mundurowi będą wypychać siłą imigrantów na Białoruś a Białoruskie służby będą siła wpychać ich do Polski a po środku bezbronni ludzie gdzie jest wiele kobiet i dzieci. Migranci aby przeżyć będą się chcieli wydostać ze strefy działań siłowych albo staną się ofiarami tych działań. Pis powiedział że ich do Polski nie wpuści i coś trzeba będzie z nimi zrobić i nikt nie wie jak się skończy te szaleństwo.

     Czy za parę lat będziemy ekshumować masowe groby migrantów nad Polsko Białoruską granicą? Takiego końca tego konfliktu nie można wykluczyć. Obecnie na tych terenach nie ma zewnętrznej kontroli która obserwowała by co tam się będzie działo i jeżeli przyjdzie taki rozkaz to jedynie sumienia Polskich Żołnierzy mogą to powstrzymać. 

     Jest jeszcze druga strona medalu. Teren stanu wyjątkowego stanie się poligonem doświadczalnym dla partii i selekcji mundurowych. Partia będzie sprawdzać który mundurowy bezwzględnie wykonuje brutalne rozkazy a który mundurowy się waha czy nawet odmawia wykonanie niehonorowego rozkazu. Pis właśnie szkoli sobie kadry które mają siłowo utrzymywać ich przy władzy kiedy partia straci poparcie w społeczeństwie i jedyna szansą utrzymania się przy korycie będą rozwiązania siłowe. Partia na razie będzie ćwiczyć tych ludzi na bezwzględnym traktowaniu migrantów aby za kilka lat stosować te metody wobec tych Polaków którzy dla partii są zagrożeniem.

    Powiecie że Kaczyński to nie Łukaszenka i na razie nie stosował przemocy wobec zwykłych Polaków ale Łukaszenka też jeszcze do niedawna nie stosował przemocy wobec zwykłych Białorusinów dopóki ci nie zażądali aby odszedł, wtedy Łukaszenka zaczął prześladować też zwykłych ludzi i Kaczyński również zacznie prześladować zwykłych ludzi jeżeli uzna że są oni zagrożeniem dla jego władzy.

Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale