1 obserwujący
21 notek
15k odsłon
  181   0

Władza ociera się o zdradę stanu.

Mamy obecnie trzy racje stanu Narodu i Państwa Polskiego.

Po pierwsze trzymanie z Zachodem, by nas Wschód nie przejął.

Po drugie jak najszybsze doprowadzenie do zakończenia białoruskiej agresji, by choćby nasi żołnierze i policjanci nie byli dalej narażeni na rzeczy, które do końca życia mogą nie zapomnieć i to niekoniecznie jako powód do chwały. I to takie zakończenie, które oznacza całkowitą rejteradę Łukaszenki.

Po trzecie jak najszybsze i największe zaszczepienie się społeczeństwa na covid, byśmy znowu nie bili historycznych rekordów umieralności rodaków po II wojnie światowej.

We wszystkich trzech sprawach zakres nieudolności działania obecnej władzy każe zadać logiczne pytanie, czy chodzi o brak umiejętności czy o celowe dążenie, oznaczające zdradę stanu.

W przypadku walki z epidemią mamy już jasność ( choćby po wypowiedziach Morawieckiego czy innych oficjeli władzy), że, by nie podpaść dużej części swojego elektoratu i większości konfederackiego (o który Kaczyński zacięcie walczy), rząd, mimo wyraźnych zaleceń swojej Rady Medycznej, nie ma zamiaru wprowadzić obostrzeń, które są codziennością w krajach w których wyszczepialność jest na wyższym poziomie. I nie chodzi tutaj o lockdowny, ale np. o stosownie powszechnie certyfikatów covidowych przy wejściu do np. restauracji czy klubów fitness. Także aktywność policji przy rozliczaniu noszenia masek w miejscach publicznych jest śladowa.

Widzieliśmy to choćby po Marszu Niepodległości, którego drugą stronę prawie 100 tys. frekwencji, jaką się szczyli organizatorzy, już wkrótce odczujemy na naszych cmentarzach i szpitalach.

Nawet telewizja publiczna przestała jakoś mocno straszyć zakażeniami, a co najmniej nie dorównuje w tym nie tylko TVNowi, ale także Polsatowi.

Nie wykluczyłabym sytuacji, w której inne kraje zamkną sanitarnie granice z Polską, która nie chce, jak widać walczyć z wirusem. A my staniemy się kolejny raz czarną owcą w Unii Europejskiej.

Podsumowując PiS postanowił poświęcić życie dziesiątek tysięcy rodaków i zdrowie setek ich tysięcy na ołtarzu wyborczych słupków, co jest oczywistą zdradą stanu!

Nie mniej groźna jest zdradziecka polityka obozu władzy w kwestii uchodźców na naszej granicy  i w tym kontekście dystansowania się od Zachodu.

Od początku, co wynika też z maili Dworczyka, kryzys graniczny jest traktowany przez rządzących jako polityczne złoto, dlatego robią wszystko by jak najwięcej tego drogocennego kruszcu im przypadło. Stąd od początku szczucie na opozycje pod tytułem, że jak się wpuści kilku to Łukaszenko przyprowadzi tysiące.

No i mimo, że PiS zrobił co chciał czyli zasieki i stan wyjątkowy, wygonił dziennikarzy, a żołnierze i policjanci dzielnie bronią granicy Łukaszenko i tak przyprowadził tysiące emigrantów na granice!

Bo gdyby naprawdę chciano do tego nie dopuścić, to już latem starano by się zablokować loty do Mińska, ale do tego niezbędna była pomoc Unii, a z nią tym bardziej nasza władza nie chciała się dzielić tym politycznym złotem.

Dlatego teraz bezczelnie próbuje wmówić, że to nieudolna dyplomacja Raua przekonała Turków czy Irakijczyków do blokady lotniczej drogi przerzutu emigrantów do Mińska, bo gdyby to była prawda to spada na pisowców jeszcze cięższe oskarżenie czemu tego nie zrobili kilka miesięcy temu, pozwalając nagromadzić się tysiącom na Białorusi?!

Nasza władza ani nie potrafiła, ale przede wszystkim nie chciała umiędzynaradawiać konflikt ( czemu dziwił się ostatnio w Polsacie nawet propisowski Józef Orzeł ), prosząc o pomoc Unię, co zrobiły i Litwa i Łotwa.

Do tej pory Morawiecki twierdzi, że Polacy muszą sami ten problem rozwiązać, a indagowany kilka dni temu minister Wawrzyk o starania o sankcje stwierdził, że zostały one ograniczone do zapytania Brukseli od której otrzymaliśmy informację, że jeszcze nie ma jednomyślności państw unijnych!? I trudno się dziwić skoro propaganda prorządowa szczuje od miesięcy na wiele z nich, a sprzymierzony z PiSem Orban jest w ogóle przeciwnikiem sankcji wobec Rosji.

Gdy napadła ona Ukrainę premier Tusk jak szalony jeździł po stalicach krajów unijnych namawiając do antykremlowskich restrykcji. Czy premier Morawiecki zdobył choć zgodę premiera Węgier na podobne wobec Łukaszenki? 

W antypolskim szkodnictwie objawiającym się obroną jak niepodległości monopolu na ten graniczny konflikt, wszystkich chyba przebił szef Państwowego Instytutu Spraw Międzynarodowych Sławomir Dębski, który telefoniczne interwencje Merkel u Putina, by ten opanował szalonego białoruskiego watażkę, porównał do paktu Ribbentrop-Mołotow!?

Przy tym, w chwili takiej próby, ewidentnej agresji naszego wschodniego sąsiada nasza władza nie zapomina przypomnieć na każdym kroku narodowi, że toczymy wojnę na dwa, a nawet trzy fronty, po raz kolejny wyzywając demokratyczną opozycję od zdrajców, wzorem swych sanacyjnych protoplastów przed II wojną światową.

Słowa pisowskich oficjeli o okupacji brukselskiej, III wojnie światowej z Unią, wojnie hybrydowej czy podobne Bąkiewicza i Kaczyńskiego wypowiedziane w święto Niepodległości w sposób oczywisty oznaczają atak na polska rację stanu, jakim jest próba odepchnięcia nas od Zachodu oraz znakomite utrudnienie szybkiego rozwiązania kryzysu granicznego.

Bo jawi się to rozwiązane jako oczywiste - zablokowanie lotów z bliskowschodnimi emigrantami do Mińska dzięki akcji UE i USA i przyjęcie tych paru tysięcy z pomocą Unii. Po ich sprawdzeniu albo deportacja albo przyjęcie i to niekoniecznie przez Polskę, skoro tylko jedno miasto zachodnioeuropejskie ( i o wstydzie dla nas -  z kraju katolickiego! ) zaoferowało przyjęcie tej całej wielotysięcznej grupy na granicy!?

Nasi żołnierze i policjanci wrócili by wtedy na święta do domów,  nie będąc już dłużej narażeni na różnego typu prowokacje typu nawet strzelanie do nich, w pogarszających się warunkach atmosferycznych. I nie daj Boże, by zrealizowany został postulat Jakimowicza strzelania do uchodźców, bo w cywilizowanym świecie zostaniemy nie tylko czarną, ale i bandycką owcą, niewiele lepszą od łukaszenkowskiej!

Rzecz tylko w tym co dla naszej władzy okaże się ważniejsze.

Czy nie czasem maksymalnie długie pompowanie nastrojów zagrożenia i mobilizacji, byle tylko wygrać na nich kolejne wybory powszechne w Polsce?








Lubię to! Skomentuj29 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale