Tak rzeczywiście, ten tytuł wcle nie jest prowokacyjny ale prawdziwy wg mnie. Uczucie pustki, braku poczucia sensu, lęku przed przyszłością to symptomy stanu jaki opisuje jeden z psalmów mówiący:
"....i pragnie Ciebie moja dusza
ciało moje tęskni za Tobą
jak zeschła ziemia łaknąca wody."
Dobrze, że na czlowieka przychodzą od czasu do czasu takie własnie stany gdyż w tych momentach musi sobie on zdac sprawę, że potrzebuje Boga - swego Stwócy, dawcy zycia... .
Człowiek jest tak drzewo które kwitnie gdy jest zakorzenione w źróde pokarmu a usycha gdy tego pokarmu mu brak.
Często Biblia odwołuje się do obrazu krzewu winorośli obrazując swój lud - swoje dziedzictwo.
Przyglądając się temu krzewowi nie mozna zapomnieć, że niezbędną czynnością jest przycinenie gałęzi. Ta czynność daje gwarancję rozwoju i dobrego owocowania.
Gdy na mnie przychodzi czas "ciemności wewnętrznej" zawsze sobie myślę, że nadszedł czas przycinania. W tym okresie zawsze obumiera to co nie jest zakorzenione w Bogu... a pozostaje to co trzyma przy życiu. To proces trwający w czasie a więc bolesny ale wart przejścia świadomego.
Owszem, można pójść w znieczulacze... - ale po co?
Przetrwanie tego czasu, przyjżenie się sobie, sprawdzenia i przeanalizowania swoich motywacji życiowych, zawodowych, rodzinnych. Zdefiniowanie na nowo i potwierdzenie tego jak warto żyć... .
Tak jakoś cieszę się, że wielki post już niebawem... . To właśnie ten czas aby przyciąć to co niewłasciwie i przedefiniować swoje zycie na nowo jeszcze prawdziwiej.
"Ciało moje tęskni za Tobą...".




Komentarze
Pokaż komentarze (3)