poldek poldek
96
BLOG

Znaleźć "dno swojej duszy".. .

poldek poldek Kultura Obserwuj notkę 0

 

No i wpadłem na chwilkę by coś skrobnąć. Nie było mnie długo ze względu na Wielki Post którego jakoś specjalnie nie musiałem aranżować. Poprostu wieli post jakby zapanował sam we mnie… .

W jakiś sposób wewnętrznie przez dłuższy czas czułem się bardzo rozbity i pusty…. – moze to dziwnie brzmi ale tak właśnie bylo: jak pusty dzban, jak samochód z pustym bakiem. Obiektywnie nie pustym ale z poczuciem że pustym jest. Taki stan w którym doświadczas pustki ale się na nią nie godzisz i jej nie akceptujesz lecz pragniesz zupełnie czego innego.

Najgorsze jest to, ze robisz to jakby intuicyjnie jakby wbrew sobie i temu co czujesz. Czekałem i szukałem “czegoś” nie wiedząc jak “to” znaleźć.

*****************
No i stało się to na co czekałem…. . Tym wydarzeniem które przyniosło powiew świeżości wewnętrznej było przyjęcie Szkaplerza św.

To jak odbnowienie przymierza… , jak zbliżenie się mocniej do Boga i ściślejsze się z NIm związanie. I to jak uzyskanie potwierdzenia, że On jest i chce być w moim życiu. Nie chodzi o jakąś rewolucyjną zewnętrzną zmianę, ale o to, że na swoje codzienne życie patrzę w trochę innym świetle. Swietle pokoju, pokory, nadziei, zaufania i poczucia pewnego sacrum w codzienności w zwykłych i najzwyklejszych czynnościach i rzeczach.

Przyjęcie Szkapleża było – może to brzmi dziwnie – jak wlanie wina do bukłaków… .

Podczas Mszy po której doszło do przyjęcia szkaplerza zobaczyłem o.Jana Ewangelistę (karmelitę) którego kilkanascie lat termu spotkałem w Czernej. To było jak blysk światła. Nie omieszkałem po Mszy św. poprosić o modlitwę wstawienniczą.. .

Powiem szczerze, że było to doswiadczenie żywe i mocne. Było tym czego podświadomie poszukiwałem przez długi czas, czemu też dawałem wyraz na blogu pisząc o tęsknocie wewnętrznej, szukanie wewnątrz swojej duszy “dna” czyli Bożego Ducha na którym można się oprzeć.... .

Mogę powiedzieć, że ta odpowiedź której szukałem padła własnie za przyczyną Szkaplerza…. . W jakiś dziwny sposób wszystko wewnątrz się uspokoiło, “kurz opadł” i zamieszkała we mnie z dziwnym spokojem także pewna delikatna moc.
Moc która pozwala patrzeć na życie i jego troski jeszcze innym świetle – jak na pewne misterium w którym niebo styka się z normalnością i powszedniością ludzkiego istnienia.

Sam Szkaplerz jest zewnętrznym znakiem przynależności do Boga poprzez Maryję... . Jest jak powiedzenie i zdecydowanie się na bliskość Boga na codzień. Jest jak powiedzenie mu: PRZYJDŹ! i pozostań.

Jest więc dobrze: “dno znalezione”, Wielkanoc tuż tuż, no i dzieciątko niedługo się narodzi.

Jest dobrze, :-)))

Pozdrawiam!

p.s.
A z tym dnem to trochę jak z poszukiwaniem i nie znalezieniem tam nic, co by uszczęśliwiało i dawało moc. Bo niby MOc w duszy mieszka, ale ta moc właśnie jest spoza duszy. Jest czymś na wskroś z zewnątrz, przychodzi “kiedy chce”, a czasem człowiek musi się natęsknić...... . :-))))

poldek
O mnie poldek

********************************* ---- poldek34@gmail.com,

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura