Witam,
Jak się dowiedziałem, pewien woodstokowicz stwierdził co następuje:
"Spójrz na mnie. Mam namalowany prostokąt na czole. Podobno jest czarny, ale jeszcze go nie widziałem. Mam prostokąt i za to kocham Woodstock"
Przeanalizujmy logicznie:
Skoro go nie widział, to skąd wie, że to jest prostokąt? Może to zupełnie coś innego. Wygląda na to, że nasz delikwent kocha Woodstock za to, że nie wie co ma na czole narysowane. W sumie to jest w tym jakaś kwintesencja całej tej imprezy.
Pozdrawiam :)
PS: Domagam się powrotu kategorii "edukacja" na salonie24. :)


Komentarze
Pokaż komentarze (57)