Tędy i owędy
Nie siedzę okrakiem na barykadzie!
78 obserwujących
2104 notki
2804k odsłony
2807 odsłon

Postkolonialna Polska

Wykop Skomentuj139

"Powinniśmy wyjść z XX w., z sytuacji, w której duże światowe firmy traktują Polskę jak neokolonialną przestrzeń do dokonywania niekoniecznie przejrzystych eksperymentów" (Michał Boni, Minister Administracji i Cyfryzacji w rządzie Donalda Tuska - rok 2012)


Kiedy głosowałam na Prawo i Sprawiedliwość w roku 2015 i 2019 miałam nadzieję, że nigdy więcej Polska nie będzie traktowana tak, jak za czasów PO-PSL, a co przyznał sam Boni: jako dzikie pola, swobodnie zasiedlane już nawet nie przez rządy państw ościennych, ale, po prostu, przez międzynarodowy kapitał. Niestety: pierwszy duży zawód był przy padnięciu przez PiS na twarz przed Izraelem przy okazji ustawy o IPN, a potem działo się to już coraz częściej. Chociaż nie - pierwszą oznaką, że rząd PiS jest równie otwarty na harce banksterów na teoretycznie polskim terenie było wycofanie się z obietnicy przewalutowania kredytów denominowanych i indeksowanych do obcej waluty, co bankom przysporzyło kilkadziesiąt miliardów złotych, za to zrujnowało polskie rodziny.

W ostatnich dniach prezes Kaczyński zapowiedział przedstawienie nowej ustawy o ochronie praw zwierząt - ustawy podobnej do tej, którą kilka lat temu PiS wycofało pod wpływem opinii publicznej. W obecnym projekcie (który jeszcze nie został zgłoszony) mieszają się rzeczy rozsądne, jak zakaz trzymania zwierząt na łańcuchach, z budzącymi zgrozę (zapowiedź zwiększenia kompetencji organizacji pozarządowych to tak, jak przyznanie Milicji Obywatelskiej i ZOMO jeszcze lepszych karabinów i jeszcze dłuższych pałek). Jest też jeden postulat, który budzi największe emocje: od olbrzymiej radości po skrajną wściekłość: zapowiedź likwidacji gałęzi przemysłu futrzarskiego.

Państwo z tych cieszących się? To poproszę o wykonanie następującego ćwiczenia: ktoś wpada na pomysł, że wyrób mebli wiąże się z wycinką drzew, więc trzeba zlikwidować wszystkie fabryki mebli w Polsce. Kto by się najbardziej ucieszył? No oczywiście - konkurencja spoza Polski.

Tak samo jest z hodowlą zwierząt futerkowych, w czym Polska ma ustaloną wysoką renomę. Ludzie nie przestaną nosić futer, więc fermy norek i innych zwierząt przeniosą się do Chin choćby - gdzie, jak wiadomo, prawa zwierząt są przestrzegane równie skrupulatnie, jak prawa więźniów ... Już tylko to pokazuje, że ustawa jest czysto lobbystyczna.

Polska w 2020 r. miała mieć zrównoważony budżet - okazuje się, że mamy ponad 100 mld długu (i stabilną rosnącą perspektywę; można przyjąć, że pewnie co najmniej 150 mld do końca roku się nastuka). Likwidacja przemysłu futrzarskiego w takim akurat okresie, bez żadnych konsultacji, bez dyskusji publicznej, tylko z powodu miękkiego serducha prezesa i jego czabańskich to już nawet nie zbrodnia. To ogromny błąd, który może się okazać przysłowiowym gwoździem do polskiej trumny.

Na koniec przypomnę jeszcze tylko, że Polska od dawna jest liderem, jeśli chodzi o przeróżne posunięcia rzekomo ekologiczne, a w gruncie rzeczy - niszczące polską gospodarkę. Otóż u nas od 1997 r. istnieje zakaz tuczenia kaczek i gęsi na foie gras, z czego ogromnie ucieszyli się Węgrzy i Francuzi, którzy pozbyli się silnego konkurenta w momencie spadku popytu na ten delikates.

Uważam, że ABW i AW powinny dyskretnie zająć się sprawą, aby zobaczyć, czy nie zachodzi delikt pt. zdrada dyplomatyczna, i, ewentualnie, ile ten delikt kosztował.




Wykop Skomentuj139
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka