Czy jest w ogóle możliwy? A jeżeli tak, to na jakim fundamencie powinien być oparty, by korzyści z niego płynące były większe niż nakłady, które będzie trzeba ponieść i ponosić.
O kolejowej części transportu zbiorowego na Roztoczu nie można rozmawiać bez odniesienia do jej historii. A jest to, w przypadku XIX wiecznej rewolucji technicznej, której skutkiem była – między innymi – żelazna kolej, historia wojny i pogranicza. Ustalona na Kongresie Wiedeńskim granica pomiędzy Rosją i Austrią przebiegała pomiędzy Tomaszowem Lubelskim a Bełżcem, czyli kilkanaście kilometrów bliżej Zamościa, niż obecna granica polsko-ukraińska.
Budowane od drugiej połowy XIX wieku sieci kolejowe rozwijane były od stolic imperiów. Widać to dobrze po datach uruchomienia linii na terenach byłego zaboru rosyjskiego. Obecna linia Warszawa – Kuźnica Białostocka została oddana do użytku w roku 1862, Warszawa – Terespol w 1867, Warszawa – Dorohusk w 1877.
Po austriackiej stronie industrializacja przebiegała szybciej – do Przemyśla kolej dotarła w roku 1860. Gdybanie podobno jest ahistoryczne, ale nie jest trudno sobie wyobrazić scenariusz rozwoju kolejowej sieci przy granicach ustalonych po Pierwszym Rozbiorze. Z Lublinem, Zamościem i Lwowem podlegającym jednej administracji, władającej terenami sięgającymi przedmieść Warszawy.
Stało się jednak inaczej. Granica przecięła słabo zaludnione, rolnicze tereny zrywając naturalne więzi łączące Zamość z Krakowem, Przemyślem czy Lwowem. Spowolniło to rozwój kolejowej sieci na tych terenach. Linia z Jarosławia do Rawy Ruskiej została uruchomiona w roku 1884, by po trzech kolejnych latach dotrzeć do Bełżca. Po rosyjskiej stronie granicy do I Wojny Światowej (choć lepszą cezurą byłaby Rewolucja) nie zbudowano nic.
Dopiero wybuch wojny i przejęcie kontroli nad terenami obecnej południowo-wschodniej Lubelszczyzny przez Austro-Węgry, doprowadziło do intensywnego rozwoju sieci kolejowej. W ciągu kilku lat zbudowano kilkaset kilometrów szlaków normalno i wąskotorowych. Przede wszystkim o znaczeniu militarnym, czego skutki widać nawet dzisiaj w podnoszonych co jakiś czas postulatach wyprowadzenia linii kolejowej poza Zamość, pomimo tego, że kilka lat temu ostatecznie rozebrano umożliwiającą to kolejową obwodnicę.
Kolejna wojna i związana z nią zmiana granic po raz kolejny przecięła naturalny ciąg komunikacyjny Warszawa – Lwów (warto wiedzieć, że w Zamościu zatrzymywały się pociągi do Włodzimierza, a nie do Lwowa). Sieć kolejowa, w stosunku do stanu z 1916 roku, wzbogaciła się o połączenie Werchatej i Hrebennego omijającego Rawę Ruską, która znalazła się w granicach ZSRR.
Ostatnimi akcentami rozwoju kolei na tych terenach była trwająca 5 lat budowa linii ze Zwierzyńca do Stalowej Woli. Linię otwarto w roku 1976, na trzy lata przed uruchomieniem Linii Hutniczo-Siarkowej (obecnie Hutniczej Szerokotorowej).
Następne: 2. Źródła, 3. Strumienie




Komentarze
Pokaż komentarze (1)