Olgierd Jedlina Olgierd Jedlina
675
BLOG

Renesans kolei na Roztoczu (3) – strumienie

Olgierd Jedlina Olgierd Jedlina Polityka Obserwuj notkę 5

Kilka razy, odwiedzając ze znajomymi Bełżec, spoglądaliśmy smutno na tablicę przy krajowej 17-tce. Tak blisko do Lwowa, a jednocześnie tak daleko. Niestety. Kolejka na granicy oraz substandardowe postępowanie ukraińskich celników i pograniczników skutecznie zniechęcają do odwiedzenia tego pięknego miasta. A można by przecież pociągiem. Oczywiście jakby jeździł. 

 

Z przedstawionej w pierwszej części historii kolejowej sieci wynika, że powstała ona na tych terenach w krótkim czasie, gdy nie były one terenem pogranicza. Teraz są i bardzo długo będą. Zresztą nawet po wstąpieniu Ukrainy do UE pozostanie kwestia różnej szerokości torów.

Z tego ograniczenia trzeba zdawać sobie sprawę. Trzeba też jednak to ograniczenie przekuć w atut, ponieważ – z całym szacunkiem – tylko Zamość jest takim sobie generatorem ruchu. Bez wsparcia go potencjałem okolic skazany jest, moim zdaniem, na nieustanne balansowanie na granicy frekwencji mogącej oznaczać kolejny wyrok. Miasto może być jednak bardzo dobrym agregatorem ruchu, zwłaszcza takiego, którego źródła biją po drugiej stronie granicy.
 
Jednak aby ten ruch pozyskać, należy go odpowiednio zorganizować. Aktualny system zabawy w skręcanie i rozkręcanie taboru przez „mrówki” i służby celne jest po prostu marnowaniem środków nabijającym niepotrzebnie koszty obsługi przygranicznych połączeń. Dość oczywiste rozwiązanie przywiezienia pasażerów na stację graniczną, odprawienia ich poza pociągiem i zaproponowania dalszej podróży w innym składzie, niestety przerasta wyobraźnię osób odpowiedzialnych za kształtowanie prawnych ram organizowania i dotowania pasażerskich przewozów kolejowych.
Opierając generowanie ruchu o ukraińskie źródła nie można oczywiście zapominać o Hrubieszowie, który aż prosi się o połączenia z Włodzimierzem. Odpowiedni nasyp łączący istniejącą i eksploatowaną linię kolejową istnieje. Wystarczy położyć tory.
 
Tylko jakie? „Normalne” czy „szerokie”? Moim zdaniem szerokie. Włączenie w projekt rewitalizacji kolei strony ukraińskiej otwiera możliwość komplementarnej modernizacji szerokiego toru na trasie Hrubieszów – Włodzimierz – Krystynopol – Bełz – Rawa Ruska oraz normalnego na trasie Hrubieszów – Zamość – Zwierzyniec – Hrebenne – Rawa Ruska. W drugim przypadku z odprawą celną i graniczną po drugiej stronie granicy. Otwiera to całkiem nowe możliwości źródeł finansowania przedsięwzięcia zarówno w zakresie infrastruktury, jak taboru.
Nie jest to oczywiście plan możliwy do zrealizowania w rok czy dwa lata. Jednak jego solidne przepracowanie i włączenie do krajowych oraz regionalnych priorytetów związanych z nową perspektywą finansową UE powinno stać się przedmiotem (współ)pracy wybieranych dzisiaj samorządów. Wojewódzkiego, miejskich, powiatowych i gminnych.
 
Strumienie pasażerów, zasilane z bijących na Ukrainie źródeł, mogą zamienić się w wypływające z Zamościa potoki.

 


Poprzednie: 1. Historia, 2. Źródła

»... Jednym z Polokoktowców jest Olgierd Jedlina, redaktor pisma "Pasikonik", żyjący spokojnie w swoim poukładanym świecie z narzeczoną Ewą. Jego spokój burzy schwytanie jego przyjaciela Adasia przez agentów Kilkujadka. Adasiowi udało się samodzielnie stworzyć formułę Kingsajzu, co może przynieść Polokoktowcom trwałe bezpieczeństwo, jednak dla Adasia staje się przyczyną zguby...« (http://www.zgapa.pl/zgapedia/Kingsajz.html)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka