Zdumiewa mnie tupet prezentowany przez ugrupowanie zwane Zielonymi Pająkami[1]. Kiedy jak kiedy, ale w dniu usankcjonowania zamiecenia pod dywan afery hazardowej, wypadałoby milczeć. Ponieważ nikt inny, tylko właśnie wy, pozwalacie na demolowanie tego kraju. Co najbardziej szokujące – również w obszarach istotnych dla waszego (podobno) elektoratu.
Nikt inny, tylko właśnie wy, pozwalacie na wpisywanie w kolejne strategiczne rządowe dokumenty, systemowego wykluczania terenów niemetropolitalnych. W dodatku z jasnym (od dnia przyjęcia projektu ubiegłorocznej
ustawy wprowadzającej budżet) podziałem na regiony z metropoliami prawdziwymi oraz tymi udawanymi. Pójdziecie krok dalej? Zgodzicie się na namieszanie w tym roku w subwencjach gminnych?
Nawet jeżeli do tego nie dojdzie, to i tak współfirmujecie pomysł przykręcania śruby samorządom. Które – czasami lepiej, czasami gorzej – ale jednak inwestują. Przeznaczając na ten cel większe kwoty niż wynoszą ich deficyty (rok 2010:
przyrost deficytu sektora samorządowego – 14,6 mld, wydatki majątkowe samorządów, tylko w
pierwszych trzech kwartałach – 21,8 mld). Jakimi wydatkami majątkowymi może się poszczycić rząd, który
w ciągu roku wypracował 70 miliardów deficytu oficjalnego? Plus dodatkowe 20, które ujawnia metodologia unijna...
Ceny gazu? Czekam niecierpliwie na informacje. Zwłaszcza te o cenach, które są niższe niż dla naszych zachodnich sąsiadów. Ja na razie rozmawiam ze swoimi sąsiadami z wioski. Są bardzo zdziwieni, jak się dowiadują, czym zajmuje się
trzech z pięciu największych odbiorców gazu w Polsce. Zaczynają jednak wreszcie rozumieć dlaczego nawozy są coraz droższe. I wiedzą, że to jeszcze nie koniec.
Jakby się jeszcze dowiedzieli, jaki wpływ na cenę energii elektrycznej będzie miała pełna sukcesów działalność wicepremiera i ministra od tych spraw – mogliby nie przeżyć. Albo oczekiwać, że po akcji z rozdawaniem energoszczędnych żarówek, przyjdzie akcja z rozdawaniem – na przykład – energooszczędnych dojarek elektrycznych.
Dlatego im na razie nie mówię. Jeszcze by się zaczęli zastanawiać, w czyim tak naprawdę interesie działacie oraz jak się to ma do interesów elektoratu, który (podobno) reprezentujecie.
[1] W wersji soft. W wersji semi-hard: Zielonymi Pijawkami.
Komentarze
Pokaż komentarze (1)