12 obserwujących
612 notek
710k odsłon
  174   2

Grzegorz Jankowski nie chce silnej Polski? Moja polemika o hasło z Marszu Niepodległości

Przyznam szczerze: bardzo lubię red. G. Jankowskiego. Jest jedną z nielicznych osób, która potrafi krytycznie patrzeć zarówno na ręce władzy, ale i opozycji. Która umie dosadnie wyrazić swoje zdanie i zbesztać gości w studiu obojętnie z jakiej by nie byli opcji politycznej. Dziennikarz zabrał także głos ws. Marszu Niepodległości. Stwierdził, że nie podoba mu się transparent mówiącymi o silnym narodzie i wielkiej Polsce. To mnie zmierziło i postanowiłem odpowiedzieć redaktorowi. Bo nie ma zupełnie racji w swoim wywodzie.

Przyznał on, że Polska nie powinna zapominać, że zmieniły się czasy, że powinniśmy pamiętać o Ukrainie, o tym, że walczą za naszą wolność. Że to nie jest to samo, co 100 lat temu. Oto, co konkretnie nie podoba mi się w tym stwierdzeniu i z czym chcę polemizować:

Przede wszystkim: Polska nie zapomniała o Ukrainie. O jej bohaterach, którzy tak jak Pan stwierdził walczą też i za naszą wolność. Przypomina to Pan zresztą za każdym razem w swoich programach. Nie zapominają o niej nasi rodacy, którzy w dalszym ciągu angażują się w pomoc dla wschodniego sąsiada, są wolontariuszami i sami wyjeżdżają pomóc. Zbierają pieniądze, ubrania, żywność etc. To przedsięwzięcia, których nie sposób pominąć. Także na Marszu Niepodległości można było zauważyć proukraińskie postawy i antyrosyjskie, co było dobitnie widać. Hasła antyukraińskie jeśli się pojawiły, były dziełem G. Brauna, który od początku nie jest w stanie wykrzesać z siebie krzty współczucia i mimo, że mówi, iż tak nie jest, zawsze jest z jego strony jakieś "ale". Jego hasła tam było niemądre. Polityka nie powinna mieć tu miejsca. Także jak Pan redaktor widzi, Polacy czy najważniejsi polscy politycy, nie zapominają o Ukrainie. 

Po drugie: nie należy jednak zapominać, że nie można non stop myśleć tylko o wojnie na Ukrainie. Trzeba żyć dalej i patrzeć też na naszą przyszłość, nasze życie, sprawy i problemy. Nie możemy także z tematu ukraińskiego robić sprawy nr 1. Aktualna Polska to nasz priorytet, a Ukraińcy tu przybywający, doskonale to wiedzą i nie sądzę, że chcą być na pierwszym miejscu. Dostosowali się.

Po trzecie: mimo wojny za naszą, wschodnią granicą, nie powinniśmy rezygnować z naszych marzeń, planów. Nie chce Pan silnej Polski, z rozwijającą się gospodarką, społeczeństwem, wartościami i jeszcze bardziej niż teraz? Chce Pan miernego kraju, który będzie cały czas bazował na tym, że ktoś za nas walczy i mamy być uzależnieni od kogoś, a sami być nikim? W ten sposób wpisuje się Pan w narrację Tuska, który chce kraju miernego, ale wiernego. Jeśli nie w 100%, to na pewno w jakiejś części. A na pewno nie takim kierunku, w jakim teraz zmierzamy np. zbrojąc się. Ja osobiście nie chcę żyć w takim kraju, chcę Państwa wielkiego i silnego. Ma Pan chyba pretensje, że zapominamy, że jesteśmy krajem wielkonarodowym, że mieszkają tu nie tylko Polacy. Ja nikomu nie odmawiam bycia częścią tego planu. Jeśli ktoś czuje się związany z Polską na stałe, a nie na chwilę, to każdy ma tutaj miejsce. Hasła o Polsce narodowej jeśli są, to są przesadzone, a nie sądzę, aby kogoś wykluczać. Jeśli były ku temu inne intencje, to ubolewam, bo były to hasła niegodne. 

Przyznam, że jest mi wstyd słuchając takich słów. Pod wpływem sytuacji politycznej, chce Pan zaprosić wszystkich, co chcą obedrzeć Polskę z marzeń. Mimo wszystko jednak dalej będę Pana słuchał, ale z żalem, że kiedyś to tych słowach usłyszałem.

 

Lubię to! Skomentuj10 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka