Z zainteresowaniem czytam wszelkie doniesienia w sprawie smoleńskiej. Staram się nie poddawać emocjom. Dopuszczam - mając jedynie szczątek wiedzy lotniczej - pewne warianty inne odrzucam patrząc na to co możliwe a co nie. Staram się logicznie myśleć i analizować to co przynoszą mi różne media. W tym wszystkim brakuje mi dokładnej analizy jednego wątku będącego poszerzeniem hipotezy zamachu. Hipotezy, którą nie wiadomo czy można poważnie czy niepoważnie traktować, ale wśród wywodów przedstawicieli rządu i osób badających tą sprawę brakuje jasnej i rzetelnej odpowiedzi: dlaczego nie mógł to być zamach?
Ad rem. Samolot który uległ katastrofie pod Smoleńskiem był w remoncie w Rosji, w Samarze. Rosjanie wiedzieli, że remontowali polski samolot rządowy. Wiedzieli, że będzie nim latał i prezydent i premier i wszystkie te osoby, które mają prawo nim latać a są to osoby z najwyższego kręgu władzy jak domniemywam. Samolot był remontowany w obcym państwie, z którym nie łączą nas żadne sojusze militarne (NATO), bądź ekonomiczne (UE), a więc czujność polskich służb specjalnych, wywiadu, BORu i kto tam jeszcze czuwa nad bezpieczeństwem polskich władz, powinna być na najwyższym możliwym poziomie. Po zamachach z 11 września 2001 roku w USA czytałem informację iż (już wtedy) istnieje możliwość prowadzenia samolotów nawet bez pilota, jedynie ze stanowiska naziemnego. Obawiano się wtedy zajęcia stanowiska – nazwijmy to sobie – pilotów naziemnych przez terrorystów właśnie. Mija prawie 10 lat od tego wydarzenia, technika poszła naprzód…
Postawię tylko kilka pytań:
- Czy ktoś zastanawiał się i brał pod uwagę możliwości zamontowania w takim samolocie urządzeń podsłuchowych?
- Czy ktoś brał pod uwagę iż w takim samolocie mogły zostać zainstalowane systemy ingerujące w działanie systemów pokładowych, a nawet pisząc w skrócie: przejmujące stery? W takim przypadku żadne systemy zakłócania pozycji samolotu nie byłyby potrzebne. Pewnie wystarczyłby stojący gdzieś w pobliżu samochód osobowy z urządzeniami z zasięgiem np. 1 km, a może nawet idący przez las jakiś sołdat mający aparaturę w plecaku.
- Czy ktoś przeanalizował możliwość zainstalowania w takim remontowanym samolocie materiałów wybuchowych?
- Czy i jak samolot został sprawdzony i odebrany? Gdzie są protokoły odbioru i kontroli samolotu przez polskie służby specjalne pod kątem zabezpieczenia przepływu informacji i bezpieczeństwa pasażerów?
- Dlaczego nikt nie domaga się takich protokołów?
- Jak wyglądał remont? Ile osób ze strony polskiej kontrolowało prowadzenie remontu? Ile osób z Polski odpowiedzialnych za bezpieczeństwo władz państwa patrzyło na ręce tym, którzy prowadzili remont?
Szkoda, że według mnie ten wątek jest tak marginalizowany.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)