Mamy kolejną ofensywę D. Tuska. Tym razem po wydarzeniach na stadionie w Bydgoszczy po finale Pucharu Polski w piłce nożnej. Premier zapowiedział, że będzie walczył o spokój na stadionach „Nawet jeśli ta walka o spokój na stadionach, o bezpieczeństwo ludzi na stadionach, będzie musiała trwać tygodniami, (...) miesiącami, od dzisiaj nie ustąpimy, ani na krok. Nie będzie żadnych okoliczności, które mogłyby zmienić decyzję (o zamknięciu stadionu dla publiczności) w sytuacji, gdy policja spodziewa się zagrożeń.”(cyt. z konferencji prasowej)
No i mamy następny pretekst do walki z opozycją i niechęcią do rządu i D. Tuska. W jednym z ostatnich wydań „Uważam Rze” można było przeczytać ciekawy artykuł jak to kibice zapowiedzieli kampanię na stadionach, przeciwko rządom nieudolnej PO. Za cel postawili sobie zmniejszenie poparcia dla PO w najbliższych wyborach. Co jeszcze ważnego można było wyczytać ze wspomnianego artykułu: ilość przestępstw i wykroczeń stadionowych maleje i to przy zaostrzeniu przepisów i uznawaniu za wykroczenia takich działań, jakimi nie były jeszcze parę lat temu, ot choćby wtedy gdy pan Tusk był kibicem Lechii Gdańsk. Za zachowania z tamtego okresu pan Tusk sprzed lat okrzyknięty byłby kibolem i chuliganem przez pana Tuska AD 2011. Tu wypada wtrącić, że chyba wiem ile miesięcy będzie trwała ta walka: do wyborów. To tylko parę miesięcy.
A więc jak już jesteśmy w okolicach stadionowych należy zwrócić uwagę, że UEFA zarzuca nam brak troski o bezpieczeństwo na stadionach, co jest niesłychanie ważne w kontekście EURO 2012. Już zresztą negatywną opinię jeśli chodzi o bezpieczeństwo uzyskał stadion w Poznaniu. I w takiej sytuacji dochodzi do bulwersujących – to bez wątpienia – wydarzeń w Bydgoszczy. Od razu ciśnie się pytanie na usta: a może te wydarzenia były sprowokowane? Nietrudno o paru prowokatorów, odzianych w klubowe barwy, którzy doleją oliwy agresji do ognia klubowej nienawiści. I mamy jakże piękny pretekst do rozprawienia się z niechętnymi rządowi kibicami i zwolennikami piłki nożnej, którzy mimo iż premier łasi się do nich Orlikami postanowili pokazać mu... jakby to ładnie określić…o! postanowili pokazać mu „gest Kozakiewicza” z Olimpiady w Moskwie 1980. Teraz Tusk, wzorem komunistów, którzy wymyślając najnowocześniejszą broń, wieszali na niej sztandary „Pokój”, powiewając szmatą z napisem „Walczymy ze stadionowymi chuliganami”, kopał będzie stadionową opozycję.
Chciałbym zwrócić uwagę na jeszcze jedno sformułowanie z konferencji prasowej D. Tuska:
„widzowie nie będą wpuszczani na mecze piłkarskie "tam, gdzie policja nie ma pewności, że bezpieczeństwo i porządek będą zagwarantowane"”. Z pewnością o bezpieczeństwo na stadionach powinni dbać organizatorzy. Ale w rozdziale 1 „Przepisy ogólne” Art. 1.2 Ustawy o policji czytamy m.in., że:
„2. Do podstawowych zadań Policji należą:
1) ochrona życia i zdrowia ludzi oraz mienia przed bezprawnymi zamachami naruszającymi te dobra;
2) ochrona bezpieczeństwa i porządku publicznego, w tym zapewnienie spokoju w miejscach publicznych oraz w środkach publicznego transportu i komunikacji publicznej, w ruchu drogowym i na wodach przeznaczonych do powszechnego korzystania;
3) inicjowanie i organizowanie działań mających na celu zapobieganie popełnianiu przestępstw i wykroczeń oraz zjawiskom kryminogennym
i współdziałanie w tym zakresie z organami państwowymi, samorządowymi
i organizacjami społecznymi;”
Co z tego wynika? Primo - wystarczy telefon do lokalnej policji od Kogoś Ważnego, który uzna, że na stadionie w mieście X mogą pojawić się transparenty z hasłami nieprzychylnymi rządowi i nagle okaże się, że policja już nie będzie miała pewności, że bezpieczeństwo i porządek będą zagwarantowane. Nie będzie zagwarantowane to za co sama policja odpowiada. I zamyka stadion. Secundo – to już było trzecie spotkanie „poświęcone kwestii bezpieczeństwa na imprezach sportowych, z udziałem przedstawicieli policji, MSWiA, resortu sprawiedliwości, prokuratora generalnego. Uczestniczył w nim także marszałek Sejmu.” (cyt. za Interia.pl) Trzecie. Po dwóch poprzednich, za każdym razem rząd deklarował zdecydowane działania. Mamy kolejny przykład rzetelności działań rządu
i dotrzymywania obietnic. Mamy kolejny przykład kompletnej niemocy rządu z radzeniem sobie z problemami. Można pewne powiedzenie sparafrazować
w następujący sposób: „Jak rząd mówi, że czegoś nie zrobi, to nie zrobi. Jak mówi, że coś zrobi, to mówi”. Tertio. Warto tak przy okazji zastanowić się nad jeszcze jednym aspektem tej sprawy i pojawiającym się groźnym trendom: policja stara się unikać wykonywania swych ustawowych obowiązków
i przerzucać je na innych. Może wkrótce wzorem przepisów dotyczących np. odśnieżania, które to przepisy nakładają na właścicieli posesji obowiązek odśnieżania na jakimś tam obszarze chodnika i nawet drogi przylegającej do nieruchomości, wprowadzimy obowiązek, że właściciele nieruchomości na tam samym obszarze jak odśnieżanie będą mieli obowiązek dbać
o bezpieczeństwo. Ktoś na tym obszarze kogoś pobije: właściciel zawinił, chuligan na tym obszarze wyrwie torebkę, czy rozbije lampę uliczną: właściciel nie zapewnił bezpieczeństwa. Pewnie w kolejnym kroku policja zabroni użytkowania właścicielowi swojej nieruchomości. A co, jest fajnie, bawmy się dalej w PeOwską karuzelę absurdu.
Tak już na marginesie chciałbym delikatnie zauważyć, że jak tu nie wierzyć, że agresja rodzi agresję? Proszę zwrócić uwagę, że D. Tusk używał okropnego języka nienawiści „będziemy walczyć”. Przecież do tychże samych słów przyczepiały się niedawno posłuszne rządowi media komentując wypowiedzi J. Kaczyńskiego, prawda? W ustach J. Kaczyńskiego był to język nienawiści… A teraz…?
I na zakończenie APEL DO KIBICÓW: jest was, prawdziwych zwolenników futbolu zdecydowanie więcej, niż kiboli. Izolujcie awanturników. Odsuwajcie się od nich. I idąc na mecz, gdy zauważycie pijanych, awanturników, chuliganów, demolki osobników odzianych w klubowe barwy itd. dzwońcie na policję, dzwońcie na 112. Informujcie o tym. Wtedy policja ma obowiązek interweniować. Właśnie w drodze na stadion, tam, gdzie nie ma wątpliwości, że obowiązek zapewnienia spokoju leży po stronie policji. Niech odkleją swoje cztery litery od krzeseł na posterunkach i ruszą do rzetelnego wykonywania zadań. A w przypadku braku interwencji, będzie można zarzucić policji niewywiązywanie się z ustawowych obowiązków. Ciekawe, co wtedy powie Pan Tusk…? Polecą nagrody (przepraszam: „głowy”) za niewywiązywanie się z obowiązków?


Komentarze
Pokaż komentarze (19)