Byłem w Ameryce. Mówili muwili mi, że zobacze jakiś barak, a zawieźli do jakiego całego białego domu. Ale niech im tam będzie, chociaż zawsze mi te wizyty źle pszygotowujom. Potem okazało się, że to ten facet nazywał się Barak. Głupio tak jakoś. Tak jakbym ja się nazywał Chałupa. I dziwny jakiś był. Gadał tak jakby po polsku nie umiał. Ale za to dowaliłem mu gadke o polowaniu. Kciałem mu przyjemność zrobić. Pewnie dawniej jego dziadkowie mieszkali w wigwamie i chodzili polować na bizony, to wie jak to jest kobitki zostawiać same w chałupie. Tylko mie muwili, że w Ameryce dawniej czerwoni mieszkali. Tylko nie wiem dokładnie czy o komunistów chodziło czy o ludzi wypaćkanych na czerwono. Nieważne. Tylko niewiem czy ten Obama przypadkiem jest czy nie jest komunistom, bo czerwony to on nie był. Raczej bronzowy. I też mają nie po kolei bo mie muwili, że to pierwszy czarnoskóry prezydent USA. Jak on miał czarną skóre, to ja jestem historyk. Potem tylko na moment sczerwieniał jak mu o tym polowaniu muwiłem. Wienc może jest komunista? Nie rozumiem polityki. Dziwne to jakoś. Niby komunista, a kraj niekomunistyczny miał być czerwony jest bronzowy, a nazywają go czarnym. Ale pisałem, że on dziwny. Ja to się znam na ludziach. Musze coś zrobić żeby być daleko od polityki. Jak bende w Polsce to jakie medale komu dam i nie bendom się czepiać że nic nie robie. Potem pojechałem gdzieś tam z jakimiś Polakami się zobaczyć. Kazali to pojechałem, tylko dziwne, że do takiej mieściny bo jak mie uczyli to najwiencej Polaków jest w Szikago. Ale potem mi powiedzieli, że limit na proszki do prania ubrań służbowych się wyczerpał, wienc nie możemy dać się obrzucić pomidorami i jajkami. A swoją drogą ciekawe czy mie dobrze tłumaczyli w tej Ameryce. Bo jak bendzie coś źle to bende zwalniał na wyższe stanowisko.
Donek akcję z dopełniaczami zrobił. Ja tam nie wiem co on się tak uwziął. Sam trawke palił, a teraz takie numery wykręca. Podpisze co mi dadzą do podpisu, byle mie spokój dali.
Lubie te domki prezydenckie. W Wiśle fajnie było. Dobrze, że mie narty jakimś zwalniającym smarem posmarowali, bo bym walnoł w śnieg. A tak, to nawet BORorowcy spacerkiem koło mie nadążali.
Już pokazałem, że jestem ktoś i jednom ustawę zawetowałem. Na chybił trafił wyciągłem którąś i zawetowałem. A jak! Niech nie muwiom, że jestem tylko strażakiem tych żyrandoli. Własne zdanie mam. A one fajne są te żyrandole. Tylko wolę pod nimi nie przechodzić, bo jak taki urwie się z haka i pierdyknie, to może nawet zabić, albo cos gorszego.
Wogule piszą że ja taki niesamodzielny i jeszcze jakieś dowcipy opowiadajom o mnie. Kiedyś usłyszałem, że aby mie przypalić ucho najlepiej zadzwonić do mnie wtedy kiedy prasuję. Że co, że ja niby prasować nie umiem? Umiem! I wogule to głupie jest bo ja kiedyś miałem oba ucha przypalone. Jak kiedyś w naszej chatce prasowałem se ubranko na polowanie to zadzwoniła Hania, żeby zapytać, co upoluję. I przypaliłem se wtedy jedno ucho, a drugie to temu, że musiałem od razu zadzwonić pogotowie, żeby mie opatrzyli.
Nudno. Ordery porozdawałem kumplom. Pomagali w Stowarzyszeniu Bezpieczeństwa? Pomagali. To niech majom. Dziadzia mi podpowiedziała kogo najbardziej jej tatuś lubił i listę do odznaczeń już miałem. Trza by się wybrać z jakomś kuriozalną wizytom. Byle nie za długo bo mi się tu wszystkie żyrandole pokóżą pokużą pokurzą pokórzom. I muszą dobrze jeść dawać. I żebym nie musiał wiele gadać bo mi się nie kce. Zresztą ja tam nie lubie polityki. Wybreli mie prezydentem, to niech tera dadzą spokój. I muszą jeszcze dobrze podpowiedzieć co mam robić, bo znowu bendom się śmiali. Kazałem dać żonie BMW, bo tak mie się spasł ten kaszalot, że do Punto się mi nie mieściła. A do swojego auta nie wezmę bo mie bałagan zrobi, albo na dywaniki błota naniesie.
cdn...


Komentarze
Pokaż komentarze (5)