Podano dzisiaj kolejny sondaż GfK Polonia. PO – 45%, PiS 28%. Zdumiewające, jak jakiekolwiek wydarzenie powoduje, że PO „skacze” do góry, zaś PiS traci. Nieważne jest czy wydarzenie jest dobrze, czy źle oceniane. Sondażownie zdają się mówić do PO i rządu: zróbcie cokolwiek, to wtedy mamy pretekst do pokazania, jak wam rośnie poparcie. Z całym szacunkiem, że prezydent Obama przyleciał do Polski, tak naprawdę, to po pierwsze przyleciał na szczyt, a nie z wizytą dwustronną jak do Irlandii czy Wielkiej Brytanii, a po wtóre tak właściwie nic nie załatwiono z okazji tej wizyty. Na ok. dwa – trzy tygodnie przed wizytą ośrodki władzy grzmiały jak to będą załatwiały zniesienie wiz do USA, ale od momentu gdy premier Tusk kanałami dyplomatycznymi otrzymał informację, że o zniesieniu wiz mowy być nie może, już słyszeliśmy z jego wspaniałych ust, że zniesienie wiz nie jest priorytetem. Czym więc może pochwalić się rząd, że aż tak wzrosło poparcie dla PO? Eskadrą kilku F16, które na jeden rozkaz w 30 minut opuszczają terytorium Polski? Czymże zasłużył sobie Prezes Kaczyński, że notowania PiS spadły wg. GfK Polonia o 7%? Tym, że prezydent Obama obiecał pomoc w sprawie wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej w przypadku wygrania przez PiS wyborów?
Następuje w naszym kraju (czy tylko w naszym?) totalna dewaluacja słowa, honoru i uczciwości. Czy ktoś jeszcze wierzy w te sondaże? Jak bardzo trzeba być zakłamanym i stracić poczucie kontaktu z rzeczywistością aby wypisywać takie sondażowe brednie? Tyle firm badających rynek skompromitowało się z racji obu ubiegłorocznych wyborów, ale żadna z nich nie zbankrutowała, dalej ktoś kupuje te kpiny. To najlepszy przykład jak dobrze czuje się w Polsce kłamstwo i nierzetelność.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)